|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 10 głosów | średnia głosów: 6
Lata 1910-1920 , Kościół św. Jana Chrzciciela.Skomentuj zdjęcie |
9 pobrań 1130 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia legion Obiekty widoczne na zdjęciu
Kościół św. Jana Chrzciciela więcej zdjęć (87) Atrakcja turystyczna Zbudowano: 1464 Dawniej: Johanniskirche Zabytek: 2 z 7.11.1953 Kościół św. Jana Chrzciciela powstał w I połowie XV wieku w wyniku rozbudowy kaplicy wzniesionej wcześniej przez joannitów. Relikty tej XIII-wiecznej, romańskiej świątyni, w postaci granitowych ciosów, wbudowane zostały w filary nawy głównej obecnego prezbiterium. ul. Bolesława Chrobrego więcej zdjęć (685) Dawniej: Grosser Wall (od ul. Portowej do mostu na ul Gdańskiej), Johannisstrasse (od pl. Wolności do ul. Portowej) Zabudowę ulicy stanowiły 2 lub 3 kondygnacyjne kamienice z lokalami usługowymi na parterze, o czym informowały liczne szyldy lub napisy na elewacjach budynków. Reprezentacyjny charakter ulicy widoczny jest w detalach architektonicznych. Uwagę widza zwracają drzwi widoczne po lewej, a także balkon i secesyjne kandelabry gazowe. Po prawej stronie dostrzec można skrzynkę na listy. Przy tej ulicy pod numerami 28/29 mieszkał Carl Rasch, właściciel fabryki likieru (niewielki fragment tej kamienicy widoczny jest na skraju pocztówki po lewej), kupiec Gustaw Luhde, mistrz rzeźnicki August Garbrecht. Po drugiej zaś stronie ulicy pod nr 8 mieścił się „Zajazd pod gwiazdą” Hermanna Fritza. Przy ulicy Wielkiego Wału były także nieruchomości będące własnością firmy F. J. Mampe. Do najbardziej znanych mieszkańców Grosser Wall należał właściciel fabryki sody i mydła Hermann Bumcke oraz nadburmistrz Hermann Pehlemann. --------- Ze wspomnień Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer Zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego) "W czasie bombardowanie trzęsła się piwnica. Nagle ogromny huk. Światło zgasło, a nas rzuciło na ziemię. W świetke latarek kieszonkowych niewiele można było zobaczyć, wszystko spowijał gęsty pył. Dopiero następnego dnia zobaczyliśmy, że siedzieliśmy przy kominie, do którego wpadła bomba, która nie eksplodowała. Pomiędzy poszczególnymi falami nalotów mężczyźni chodzili na górę aby ugasić ewentualne pożary. Przymocowywali zasłony osłaniając nimi zniszczone wybuchami okna. Niektóre zdejmowali, aby nie zajęły się płomieniami od iskier i nie podpaliły mieszkań. Kiedy od czterdziestu pięciu minut nie słychać było samolotów, wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, wszędzie pożary, dym zapierał nam oddech. Nasz dom wprawdzie jeszcze stał, ale wciąż słychać było eksplozje i dzwięki przypominające serie z karabinów maszynowych. Czy to były tylko odgłosy płomieni, czy jednak zapach nas nie mylił i wybuchały pancerfausty składowane w pobliżu szkoły oraz amunicja w spichlerzu Goldfarba? Z powodu ogromnego żaru oraz coraz większego zadymienia musieliśmy się wydostać ze starego miasta. Mieliśmy nadzieję, że na zewnątrz, wśród ostałych budynków znajdziemy jakieś schronienie. Wzieliśmy nasz zapakowany wózek z szopy i ruszylismy w stronę osiedla, do mojego wujka mieszkającego przy Bismarckweg (ul.Wielkopolska). Wspinając się Johanisstrasse (ul.Chrobrego) musieliśmy się zatrzymać – nie tylko przez żar i dym, ale przez powstałą burzę ogniową. Przejście było niemal niemożliwe. Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów." żródło FB:Stargard in Pommern (W.S) ul. Wita Stwosza więcej zdjęć (53) Dawniej: Rosenberg Strasse (Różane Wzgórze) Lemde w pięknych nazwach ulic Stettina dowodzi, że ogród różany w Stettinie otrzymał tę nazwę dopiero po tym, jak zamieszkały tam beginki (zakon). Również w Stargardzie nie jest przypadkiem, że Rosenberg graniczy na górnym i dolnym krańcu z Kleine i Große Beginenstraße. Jak powszechnie wiadomo, Beginki były pierwszym świeckim stowarzyszeniem kobiet służącym celom pobożnym. Mówi się jednak, że nie zawsze były pobożne i lubiły chodzić po różanych ścieżkach. Choć róże i tulipany mogły kwitnąć w czasach minstreli???, szybko nauczono się, że są piękniejsze niż róże i tulipany (...) Na końcu Rosenberg i Beguinenstr znajdował się kiedyś Fabians Gasse. Istnieje do dziś, choć już nie jako ulica publiczna, między domami przy Beginenstraße 3 i 4 i prowadzi do kościoła św. Nie da się już ustalić, czy jej nazwa pochodzi od duchownego, który w przeszłości mieszkał w Stargardzie i być może rezydował przy tej ulicy. Byłaby to pewna osobliwość, gdyż w innych miejscach Stargardu spotykamy starsze nazwy wywodzące się od duchownych. Lemde in feinen Stet finer Straßennamen weist nach, daß der Stet tiner Rosengarten diese Bezeichnung erst er- halten habe, nachdem dort die Beginen ihren Wohnsis genommen hatten. Und auch in Star- gard ist es kein Zufall, daß der Rosenberg am obern und untern Ende von einer Kleinen und Großen Beginenstraße begrenzt wird. Die Beginen waren bekanntlich der erste weltliche Frauenverein zu frommen Zwecken. Man sagt ihnen aber nach, daß sie nicht immer fromm waren und gern auf Rosenpfaden wan- delten. In so hoher Blüte einst die Rosen- fymbolit zur Zeit der Minnefänger gestanden. haben mag, man hatte doch sehr bald be greifen gelernt, daß schöner als Rosen und Tulpen und Nellen find Lippen, die küffen und fosen, bevor sie welken. Und mit dem Sinn" bild der Liebe verband man recht sinnliche Begriffe, und man verhüllte mit dem Rosen- namen wie mit den andern Blumennamen gern Dinge, die man mit dem wahren Namen nicht immer benennen mochte. An der Ede des Rosenbergs und der Be gthenstraße gab es früher eine Fabians. gaffe. Sie besteht auch heute noch, wenn auch nicht mehr als öffentliche Straße, zwi schen den Häusern Beginenstraße 3 und 4 und führt hinauf zur Johanniskirche. Ob ihr Name von einem Geistlichen herzuleiten ist, der vor übergehend in Stargard geweilt und vielleicht auf dieser Ede gewohnt hat, läßt sich nicht mehr nachweisen. ,De leiwen Pommern" von Lieselotte Clemens Gudrun Massaeus Ueber Stargarder Straßen- und Flurnamen. Von Dr. Martin Hasenjaeger. (W.S) |