|
Budowniczy Witold Lanci, który zaprojektował i wykonał dom ten w naszem mieście, wprowadził styl domów wiedeńskich, do owego czasu wszechwładnie panował renaissance włoski, uprawiany z talentem przez zmarłego budowniczego Henryka Markoniego, oraz przez mniej lub więcej zdolnych jego uczniów.
Lanci, wprowadzając budowę domu na wzór współcześnie budowanych w Wiedniu, przekonał żywym przykładem, że można budować nietylko w stylu renaissance`u włoskiego. Od owego czasu weszło w zwyczaj, następnie często nadużywane, bogate zdobienie elewacyj frontowych, ozdabianie wnętrz mieszkań i powszechniejsze stosowanie do budowy konstrukcyj żelaznych. Niektórzy zaś ze sprowadzonych z Wiednia rzemieślników pozostali w Warszawie, kształcąc swoich pomocników na zdolnych sztukatorów i mozajkarzy.
Plan domu przedstawia korzystne zużytkowanie przestrzeni—prawda, że niektóre lokalności wyszły przyciemne:: wspaniałe schody główne nazwać można ciemnemi; na parterze zastosowanie szyn i belek do zasklepienia pułapów wprowadzono tu pierwszy raz na większą skalę.
Sale restauracyi na parterze obszerne i widne, podwórko nieco ciasne, oświetlone przerwą budowli od strony ogrodu Saskiego. W planie wyższych piętr system korytarzowy zanadto rozwinięty. Elewacya frontowa, bogato ozdobiona, przedstawia zalety i wady pierwowzorów wiedeńskich; gzems główny o ciężkiej płacie; kolumny przy występie bramowym za mało zwężone, o zanadto wysokich kapitelach; główny cokół o słabym wyskoku, nieco za nikły w porównaniu z wysokością budowli — oto są ujemności elewacyi frontowej, bogato zdobnej, o pięknych profilach, wysokim i mocno zdobnym dachu — znać wystudyowanie części składowych frontu przy staraniu się wywołania jak największego efektu w elewacyi; widzimy tu także zastosowanie po raz pierwszy u nas figur do ozdoby frontu przy umiejętnem użyciu takowej ornamenfcacyi. Zaznaczyć tu należy gotowość do ofiar właściciela rzeczonego domu, który nie szczędził kosztów na budowę domu, nie mogącego przynieść przy znacznych kosztach budowy odpowiedniego a nawet umiarkowanego procentu. Z. K.
|



|