| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Katastrofa "Pirata"

proszę czekać...

Su -24 nad lotniskiem

Lotnisko w Lubinie w okresie stacjonowania PGWR nie należało do bezpiecznych. Leżało bowiem bardzo blisko od radzieckiego lotniska wojskowego w Krzywej skąd systematycznie w powietrze podrywane były radzieckie myśliwce i szturmowce stanowiące potencjalne zagrożenie dla lotników i spadochroniarzy z Lubina. Nikt wtedy po stronie Rosjan nie zważał na obowiązujące wzajemnie przepisy czy procedury były rónie lekzeważone jak na innych płaszczyznach wzajemnej "współpracy". Lotnisko w Lubinie wykorzystywane było przez naszych amatorów spadochroniarzy i szybowników.  Wczesniej, czy później to sąsiedztwo  musiało skończyć się dramatem. Zdarzało się bowiem tak, że podczas skoków spadochronowych pomiędzy skoczkami potrafiła przeleciec para radzieckich samolotów będac wcześniej informowana o tym że odbeda sie skoki lub zawody spadochronowe.
Tym tragicznym dniem na lubińskim lotnisku okazał sie w końcu 5 lipca 1989 roku. Tego dnia Mariusz Ławruszczuk wyniósł nad lubińskie lotnisko dwa szybowce za sterami których siedzieli  Maciej Majewski i Tomasz Czarachowicz.  Pierwszy na niebie pojawił się szybowiec Maćka a nastepnie Tomka. Pogoda była słoneczna, prawie bezchmurna. Po odczepieniu drugiego szybowca na wysokości 500 m Mariusz wrócił na lotnisko i wraz z kolegami na płycie lotniska obserwował dwóch szybowników na lubińskim niebie. Po trzynastej usłyszeli ryk silników. Wiedzieli kto leci i skąd...z kierunku pobliskiego boiska sportowego. Dwa Suchoje leciały w kierunku szybowców nisko by nastepnie odbić wysoko w górę. Rosjanie byli poinformowani wcześniej o odbywających się tego dnia lotach szybowcowych nad Lubinem stąd zdziwienie obserwujących ich obecnoscią. Rosjanie jak szybko przylecieli, tak szybko sie oddalili. Nic nie wieściło zbliżającej się tragedii. Po chwili  dało się słyszeć krzyk radiooperatora: "Pirat skacz! Pirat skacz!. Coś spadającego wyłoniło sie spod chmur. Po czrwonym kolorze fragmentu kadluba wszyscy wiedzieli, że to szybowiec "Pirat" za sterami którego siedział Maciej Majewski. Okaleczony fragment szybowca ostrym korkociagiem zbliżał się ku ziemi by wbić się w pobliski las. Po chwili spadło skrzydło szybowca. Maciek nie miał szans, zginął na miejscu. Uszkodzenia szybowca były na tyle groźne, że nie miał możliwości wydostać się z ciasnej kabiny. Po chwili na płycie usiadł swoim szybowcem Tomasz Czarachowicz wczesniej odrzucony w locie pędem radzieckich samolotów. Fragmenty szybowca Maćka znaleziono także w poblizu szybów kolani Lubin. Nie było wtedy rejestratorów lotu czy kamer więc przyczyny katastrofy choć domyślne nie od razu zostały wyjaśnione. Wiadomym tylko było, że pomiędzy szybowce wpadł samolot z dużą prędkościa przecinając skrzydło "Pirata" i uniemozliwiając skok Maćka. Na lotnisku w Krzywej odsluchano rozmów pilotów mających wtedy lot na Su-24. Rosjanie byli przekonani, że uderzyli w ptaka bo tak sugerował nagrana rozmowa z radiooperatorem. Dopiero po bliższych oględzinach Suchoja znaleziono na jego prawym skrzydle ślad po smiertelnej kolizji. Rosjanie nie poczuwali się do winy, ba nawet nie uważali za stosowne zgłaszac i uzgadniać lotów z sąsiednim Lubinem.  Uważali, że nie muszą się z niczego tłumaczyc. W sprawę z czasem angazuje sie dowódca Sił Powietrznych ZSRR Aleksandr Jefimow oraz Ambasador ZSRR Władimir Browikow. Rosjanie proponuja pomoc przy pogrzebie oraz zmiane obowiązujących procedur. Rozpoczęło się śledztwo kto jest winien zaistniałej sytuacji. W efekcie Rosjanie nie wzieli winy na siebie (w/g radzieckiej prokuratury) zaś dochodzenie polskiej komisji wykazało jednoznacznie, że loty nad Lubinem odbywały sie prawidłowo, zgodnie z zaleceniami. Rozpoczęla się batalia sądowa o odszkodowania. Finalnie Rosjanie nie uznali praw rodziny do rekompensaty więc piłeczkę odbito na strone polską i ona stała się stoną dla rodziny. Finalnie sprawa zakończyla się wypłaceniem ze Skarbu Państwa dla rodziny 100 tysięcy złotych i pieniędzy dla areoklubu za zniszczony szybowiec.

b/h/2020 na podstawie książki "Dlugi taniec za kurtyną"

Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet