|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 6
Lata 1910-1916 , Widok na kościół św. Jana od strony murów miejskich.Skomentuj zdjęcie
|
Dodane: 3 września 2015, godz. 13:31:02 Źródło: Aukcje internetowe Autor: 'Adolf Schleiffer' ... więcej (70) Rozmiar: 652px x 1060px
13 pobrań 1367 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński Obiekty widoczne na zdjęciu
Kościół św. Jana Chrzciciela więcej zdjęć (87) Atrakcja turystyczna Zbudowano: 1464 Dawniej: Johanniskirche Zabytek: 2 z 7.11.1953 Kościół św. Jana Chrzciciela powstał w I połowie XV wieku w wyniku rozbudowy kaplicy wzniesionej wcześniej przez joannitów. Relikty tej XIII-wiecznej, romańskiej świątyni, w postaci granitowych ciosów, wbudowane zostały w filary nawy głównej obecnego prezbiterium. Fragment murów miejskich za kościołem św. Jana więcej zdjęć (9) Mury miejskie więcej zdjęć (8) Atrakcja turystyczna Zabytek: nr rej.: 231 z 6.04.1957 "Wzdłuż trasy są widoczne do dziś, pochodzące z czasów średniowiecza, stare mury oddzielające miasto od jego przedmieść. Mury w dolnej części są zbudowane z kamieni narzutowych. Według dr. Daniela Cramera ich budowa miała rozpocząć się w 1229 roku [budowę murów datuję się na 2. połowę XIII wieku]. W późniejszym okresie zostały one podwyższone przez nadbudowę wykonaną z wypalanych cegieł. Był to sposób budowy murów po zachodniej, południowozachodniej i północnozachodniej stronie miasta. Te odcinki miejskich obwarowań powstały najwcześniej, a zarazem były najwyższe i najmocniejsze. Wynikało to z tego, że w tych miejscach rzeka Ina nie stanowiła naturalnej obrony, jak miało to miejsce po stronie wschodniej. Część murów usytuowana pomiędzy odnogami Iny jest wykonana głównie z wypalanych cegieł, gorszej jakości i pochodzących z późniejszego czasu. W murze zostały wbudowane, w zależności od ważności miejsca, murowane z wypalanej cegły, okazałe baszty oraz czatownie o różnej wysokości. Najbliższe okolice Baszty „Morze Czerwone” są szczególnie często odwiedzane przez najmłodszych stargardzian, dla których przygotowano place zabaw. Tutaj też w miesiącach letnich w każdą trzecią niedzielę miesiąca, w południe od 12 do 13 odbywają się koncerty promenadowe orkiestry regimentu, które cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców." Z przewodnika Otto Zucka (1900 r) wyd. MAH Stargard /p>(W.S) ul. Bolesława Chrobrego więcej zdjęć (684) Dawniej: Grosser Wall (od ul. Portowej do mostu na ul Gdańskiej), Johannisstrasse (od pl. Wolności do ul. Portowej) Zabudowę ulicy stanowiły 2 lub 3 kondygnacyjne kamienice z lokalami usługowymi na parterze, o czym informowały liczne szyldy lub napisy na elewacjach budynków. Reprezentacyjny charakter ulicy widoczny jest w detalach architektonicznych. Uwagę widza zwracają drzwi widoczne po lewej, a także balkon i secesyjne kandelabry gazowe. Po prawej stronie dostrzec można skrzynkę na listy. Przy tej ulicy pod numerami 28/29 mieszkał Carl Rasch, właściciel fabryki likieru (niewielki fragment tej kamienicy widoczny jest na skraju pocztówki po lewej), kupiec Gustaw Luhde, mistrz rzeźnicki August Garbrecht. Po drugiej zaś stronie ulicy pod nr 8 mieścił się „Zajazd pod gwiazdą” Hermanna Fritza. Przy ulicy Wielkiego Wału były także nieruchomości będące własnością firmy F. J. Mampe. Do najbardziej znanych mieszkańców Grosser Wall należał właściciel fabryki sody i mydła Hermann Bumcke oraz nadburmistrz Hermann Pehlemann. --------- Ze wspomnień Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer Zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego) "W czasie bombardowanie trzęsła się piwnica. Nagle ogromny huk. Światło zgasło, a nas rzuciło na ziemię. W świetke latarek kieszonkowych niewiele można było zobaczyć, wszystko spowijał gęsty pył. Dopiero następnego dnia zobaczyliśmy, że siedzieliśmy przy kominie, do którego wpadła bomba, która nie eksplodowała. Pomiędzy poszczególnymi falami nalotów mężczyźni chodzili na górę aby ugasić ewentualne pożary. Przymocowywali zasłony osłaniając nimi zniszczone wybuchami okna. Niektóre zdejmowali, aby nie zajęły się płomieniami od iskier i nie podpaliły mieszkań. Kiedy od czterdziestu pięciu minut nie słychać było samolotów, wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, wszędzie pożary, dym zapierał nam oddech. Nasz dom wprawdzie jeszcze stał, ale wciąż słychać było eksplozje i dzwięki przypominające serie z karabinów maszynowych. Czy to były tylko odgłosy płomieni, czy jednak zapach nas nie mylił i wybuchały pancerfausty składowane w pobliżu szkoły oraz amunicja w spichlerzu Goldfarba? Z powodu ogromnego żaru oraz coraz większego zadymienia musieliśmy się wydostać ze starego miasta. Mieliśmy nadzieję, że na zewnątrz, wśród ostałych budynków znajdziemy jakieś schronienie. Wzieliśmy nasz zapakowany wózek z szopy i ruszylismy w stronę osiedla, do mojego wujka mieszkającego przy Bismarckweg (ul.Wielkopolska). Wspinając się Johanisstrasse (ul.Chrobrego) musieliśmy się zatrzymać – nie tylko przez żar i dym, ale przez powstałą burzę ogniową. Przejście było niemal niemożliwe. Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów." żródło FB:Stargard in Pommern (W.S) al. Słowicza więcej zdjęć (141) Aby mieć dobry widok na miasto, wchodzimy po 51 stopniach schodów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie Bramy Młyńskiej na tak zwaną Aleję Słowiczą [Nachtigallensteigen]. Jest ona połączona z Rondlem i stanowi część dawnych obwałowań miejskich, które ciągnęły się po drugiej stronie ramienia Iny w kierunku „Białogłówki”. Na długim odcinku promenada oferuje piękny widok na rzędy domów w mieście. Po drugiej stronie, wzdłuż Alei Słowiczej, mieści się tzw. „Höllengrund”, który ciągnie się jak wąwóz, a jego zbocza są strome i porośnięte drzewami i krzewami wszelkiego rodzaju. Źródło: Muzeum Stargard (W.S) |