starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Korekta daty + autor zdjęcia
2024-12-20 21:03:48 (rok temu)
Mariusz Brzeziński
Na stronie od 2011 sierpień
14 lat 10 miesięcy 11 dni
Dodane: 3 września 2015, godz. 13:31:02
Autor: 'Adolf Schleiffer' ... więcej (70)
Rozmiar: 652px x 1060px
13 pobrań
1367 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński
Obiekty widoczne na zdjęciu
kościoły, katedry, kaplice
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1464
Dawniej: Johanniskirche
Zabytek: 2 z 7.11.1953

Kościół św. Jana Chrzciciela powstał w I połowie XV wieku w wyniku rozbudowy kaplicy wzniesionej wcześniej przez joannitów. Relikty tej XIII-wiecznej, romańskiej świątyni, w postaci granitowych ciosów, wbudowane zostały w filary nawy głównej obecnego prezbiterium.

Z napisu na tablicy umieszczonej w wieży dowiadujemy się, że budowę nowego kościoła rozpoczęto w 1408 roku, a data 1464, umieszczona na dużym dzwonie, pozwala sądzić, że był to czas, kiedy zakończono budowę wieży i całego kościoła.

Zgodnie z duchem epoki, kościół w kształcie hali, utrzymany w stylu gotyckim, posiada niektóre rozwiązania wzorowane na Kolegiacie Mariackiej. Podobieństwo to dostrzegamy w obejściu z kaplicami dookoła głównego ołtarza i w dekoracjach wieży. W nawie środkowej zastosowano sklepienia gwiaździste, a nawach bocznych krzyżowe. Świątynię szczęśliwie omijały pożary, nawiedzające średniowieczne miasto. Jednak w roku 1540 i 1697 na skutek wichury i być może błędów konstrukcyjnych dwukrotnie uległa zniszczeniu wieża, która spadając, zgniotła sklepienie i kaplice przywieżowe. Po drugiej, dość szybkiej, lecz niecałkowitej odbudowie, wieża otrzymała dach dwuspadowy. Przetrwał on blisko dwa stulecia. Obecna wieża, a dokładnie jej stożkowy hełm, pochodzi z roku 1892. Wysokość 99 m[2] zapewnia jej jedno z pierwszych miejsc na Pomorzu Zachodnim.

Wiosną 1998, podczas remontu zwieńczenia wieży, odkryto zbiór dokumentów i monet wraz z listem pastora kościoła, z datą 17 sierpnia 1893, umieszczonych w metalowej kuli. Odkryte przedmioty przechowywane są w Muzeum Miejskim przy Rynku Staromiejskim, a ich miejsce zajęły informacje o współczesnym Stargardzie oraz przesłanie do przyszłych pokoleń.

Po przejęciu Stargardu przez władze polskie w 1945 pieczę nad kościołem objęli księża z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, którzy przystąpili do sukcesywnej renowacji i urządzania.

Najpierw naprawiono dach i usunięto dwa pociski artyleryjskie, które tkwiły w wieży. W 1946 przebito ścianę w wieży od strony zachodniej, a tym samym utworzono nowe główne wejście. W 1954 przeszklono okna i wykonano ponowny remont dachu. Zużytą posadzkę ceglaną wymieniono w 1957 na marmurową. Podczas tych prac znaleziono ukryte w starym kanale grzewczym 3 kielichy, dzbanek i 2 srebrne lichtarze. W nawie głównej natrafiono na trumny, które nienaruszone przykryto gruzem i betonem. Ponadto naprawiono dwa dzwony.

W latach 1958-1961 wnętrze zostało pomalowane. W ramach renowacji na filarach powstały polichromie autorstwa prof. Hoppera; ufundowano także nowe ławki. W okresie 1968-1973 założono komplet witraży wykonanych w pracowni W. Ostrzołka w Katowicach, oraz przeprowadzono renowację murów zewnętrznych. Żyrandole pochodzą z roku 1976, a nowy marmurowy ołtarz z 1978. Budowę nowej zakrystii i odmalowanie wnętrza zrealizowano w latach 1980-1983. za wiki

/p>
Mury miejskie
więcej zdjęć (8)
Atrakcja turystyczna
Zabytek: nr rej.: 231 z 6.04.1957

"Wzdłuż trasy są widoczne do dziś, pochodzące z czasów średniowiecza, stare mury oddzielające miasto od jego przedmieść. Mury w dolnej części są zbudowane z kamieni narzutowych. Według dr. Daniela Cramera ich budowa miała rozpocząć się w 1229 roku [budowę murów datuję się na 2. połowę XIII wieku]. W późniejszym okresie zostały one podwyższone przez nadbudowę wykonaną z wypalanych cegieł. Był to sposób budowy murów po zachodniej, południowo­zachodniej i północno­zachodniej stronie miasta. Te odcinki miejskich obwarowań powstały najwcześniej, a zarazem były najwyższe i najmocniejsze. Wynikało to z tego, że w tych miejscach rzeka Ina nie stanowiła naturalnej obrony, jak miało to miejsce po stronie wschodniej. Część murów usytuowana pomiędzy odnogami Iny jest wykonana głównie z wypalanych cegieł, gorszej jakości i pochodzących z późniejszego czasu. W murze zostały wbudowane, w zależności od ważności miejsca, murowane z wypalanej cegły, okazałe baszty oraz czatownie o różnej wysokości. Najbliższe okolice Baszty „Morze Czerwone” są szczególnie często odwiedzane przez najmłodszych stargardzian, dla których przygotowano place zabaw. Tutaj też w miesiącach letnich w każdą trzecią niedzielę miesiąca, w południe od 12 do 13 odbywają się koncerty promenadowe orkiestry regimentu, które cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców." Z przewodnika Otto Zucka (1900 r) wyd. MAH Stargard 

/p>

(W.S)


ul. Bolesława Chrobrego
więcej zdjęć (684)
Dawniej: Grosser Wall (od ul. Portowej do mostu na ul Gdańskiej), Johannisstrasse (od pl. Wolności do ul. Portowej)
Zabudowę ulicy stanowiły 2 lub 3 kondygnacyjne kamienice z lokalami usługowymi na parterze, o czym informowały liczne szyldy lub napisy na elewacjach budynków. Reprezentacyjny charakter ulicy widoczny jest w detalach architektonicznych. Uwagę widza zwracają drzwi widoczne po lewej, a także balkon i secesyjne kandelabry gazowe. Po prawej stronie dostrzec można skrzynkę na listy. Przy tej ulicy pod numerami 28/29 mieszkał Carl Rasch, właściciel fabryki likieru (niewielki fragment tej kamienicy widoczny jest na skraju pocztówki po lewej), kupiec Gustaw Luhde, mistrz rzeźnicki August Garbrecht. Po drugiej zaś stronie ulicy pod nr 8 mieścił się „Zajazd pod gwiazdą” Hermanna Fritza. Przy ulicy Wielkiego Wału były także nieruchomości będące własnością firmy F. J. Mampe. Do najbardziej znanych mieszkańców Grosser Wall należał właściciel fabryki sody i mydła Hermann Bumcke oraz nadburmistrz Hermann Pehlemann.

---------
Ze wspomnień Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer Zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego)
"W czasie bombardowanie trzęsła się piwnica. Nagle ogromny huk. Światło zgasło, a nas rzuciło na ziemię. W świetke latarek kieszonkowych niewiele można było zobaczyć, wszystko spowijał gęsty pył.
Dopiero następnego dnia zobaczyliśmy, że siedzieliśmy przy kominie, do którego wpadła bomba, która nie eksplodowała.
Pomiędzy poszczególnymi falami nalotów mężczyźni chodzili na górę aby ugasić ewentualne pożary. Przymocowywali zasłony osłaniając nimi zniszczone wybuchami okna. Niektóre zdejmowali, aby nie zajęły się płomieniami od iskier i nie podpaliły mieszkań.
Kiedy od czterdziestu pięciu minut nie słychać było samolotów, wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, wszędzie pożary, dym zapierał nam oddech. Nasz dom wprawdzie jeszcze stał, ale wciąż słychać było eksplozje i dzwięki przypominające serie z karabinów maszynowych. Czy to były tylko odgłosy płomieni, czy jednak zapach nas nie mylił i wybuchały pancerfausty składowane w pobliżu szkoły oraz amunicja w spichlerzu Goldfarba?
Z powodu ogromnego żaru oraz coraz większego zadymienia musieliśmy się wydostać ze starego miasta. Mieliśmy nadzieję, że na zewnątrz, wśród ostałych budynków znajdziemy jakieś schronienie. Wzieliśmy nasz zapakowany wózek z szopy i ruszylismy w stronę osiedla, do mojego wujka mieszkającego przy Bismarckweg (ul.Wielkopolska). Wspinając się Johanisstrasse (ul.Chrobrego) musieliśmy się zatrzymać – nie tylko przez żar i dym, ale przez powstałą burzę ogniową. Przejście było niemal niemożliwe.
Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów."

żródło FB:Stargard in Pommern (W.S)
al. Słowicza
więcej zdjęć (141)
Aby mieć dobry widok na miasto, wchodzimy po 51 stopniach schodów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie Bramy Młyńskiej na tak zwaną Aleję Słowiczą [Nachtigallensteigen]. Jest ona połączona z Rondlem i stanowi część dawnych obwałowań miejskich, które ciągnęły się po drugiej stronie ramienia Iny w kierunku „Białogłówki”. Na długim odcinku promenada oferuje piękny widok na rzędy domów w mieście. Po drugiej stronie, wzdłuż Alei Słowiczej, mieści się tzw. „Höllengrund”, który ciągnie się jak wąwóz, a jego zbocza są strome i porośnięte drzewami i krzewami wszelkiego rodzaju.

Źródło: Muzeum Stargard (W.S)