„Witam was ciule” – z mocnym śląskim akcentem przywitał zebranych w opolskim Amfiteatrze Papa Musioł (jeden z trzech, obok Grygolunasa i Święcickiego, o których wspomnimy w kolejnych odcinkach, „ojciec założyciel” Festiwalu). W ten charakterystyczny dla siebie sposób wymawiał słowo „czule”. Po chwilowej konsternacji widowni rozległa się burza braw i pierwszy Festiwal w Opolu zapoczątkował absolutnie niesamowitą historię polskiej piosenki.
I KFPP - Opole'63
Na deskach amfiteatru pojawili się młodzi artyści fali buntu, wykonawcy big-beatu, piosenka studencka, kabaretowa i estradowa. W sumie podczas festiwalu, od 19 do 23 czerwca odbyło się 15 koncertów i recitali, w których wzięło udział 102 wykonawców! Ponadczasowymi przebojami zostały m.in: „Karuzela z Madonnami” w wykonaniu Ewy Demarczyk, „Pod papugami”w wykonaniu Czesława Niemena, „Rudy rydz”- Heleny Majdaniec, „Chłopiec z gitarą” i „Autostop” – Karin Stanek, czy „Charleston” („Dzisiaj, jutro zawsze”) w brawurowym wykonaniu Bohdana Łazuki. Festiwalowy debiut Opola okazał się strzałem w dziesiątkę. Już wtedy narodziła się słynna opolska publiczność , festiwalowa pogoda z obowiązkowym deszczem, anegdoty ze spotkań artystów w restauracji „Pod pająkiem” do białego rana oraz uwielbienie dla polskich wykonawców, kompozytorów i tekściarzy. Dlatego polska piosenka na dobre zadomowiła się w amfiteatrze na Ostrówku, nadając Opolu miano „stolicy polskiej piosenki”.
II KFPP - Opole'64
Pierwsza edycja Festiwalu okazała się absolutnym hitem, nic więc dziwnego, że kolejna cieszyła się gigantycznym zainteresowaniem całego polskiego muzycznego świata. W czasie 2. KFPP odbyło się dwadzieścia imprez i koncertów. Wzięło w nich udział czterystu siedmiu wykonawców, muzyków i kompozytorów oraz stu pięćdziesięciu sześciu autorów tekstów. Występy w amfiteatrze oraz w salach kameralnych, czyli dokładnie 597 piosenek (!) obejrzała absolutnie rekordowa liczba widzów: pięćdziesiąt sześć tysięcy!. Festiwalowe jury miało niezwykle twardy orzech do zgryzienia - komu przyznać i jaką nagrodę? Jak wśród tak wielu wybitnych wykonań, kompozycji i testów wskazać te najlepsze? Kto ma się zaprezentować podczas koncertu laureatów? A ów był pamiętny nie tylko ze względu na gwiazdy estrady. Reżyserem finałowego koncertu był reżyser Jerzy Gruza. Po upalnym dniu nad miastem zaczęły kłębić się burzowe chmury. Gdy deszcz stawał się coraz mocniejszy a strumienie wody bezlitośnie moczyły publiczność, Jacek Fedorowicz, który z Lucjanem Kydryńskim byli konferansjerami koncertu laureatów, z uśmiechem zwrócił się do widowni: "Zdaje się, że u Państwa nieco mży. U mnie też troszeczkę pokapuje, o ile jestem w stanie to zauważyć, ale jestem przekonany, że zaraz przejdzie, będzie cudowna pogoda, znowu będziemy mogli się opalać, tak jak na koncertach popołudniowych". Nikt nie wyszedł z amfiteatru za to pojawił się ocean kolorowych parasoli. I właśnie pod parasolem Jacek Fedorowicz wprowadził na estradę Annę German "Białego Anioła polskiej piosenki". Stał przez cały występ artystki i trzymając parasol nad nią sam moknął niemiłosiernie. Ale piosenka „Tańczące Eurydyki”, za którą German zdobyła drugą nagrodę, była tego warta. Oto na oczach opolskiej publiczności rodziła się prawdziwa międzynarodowa gwiazda. Eteryczna o hipnotyzującej aparycji i anielskim głosie. Po festiwalu kariera Anny German nabrała tempa i otworzyła jej drzwi do międzynarodowych festiwali i tras koncertowych. Śpiewała w 7 językach, co pozwoliło jej jako pierwszej i jedynej w historii Polce wystąpić na Festiwalu Piosenki Włoskiej w San Remo w 1967 roku. Ledwie spadły ostatnie krople deszczu na koncercie laureatów, a twórcy już myśleli o kolejnej edycji. Wprowadzono schematy wyboru utworów i tematy przewodnie każdego z koncertów, a wiersz pewnej poetki stał się tekstem wspaniałej piosenki.
III KFPP - Opole'65
Nic dwa razy się nie zdarza I zapewne, z tej przyczyny Zrodziliśmy się bez wprawy I pomrzemy bez rutyny Choćbyśmy uczniami byli Najtępszymi w szkole świata Nie będziemy repetować Żadnej zimy ani lata...
Zanim jeszcze poznaliśmy przebojową wersję Kory i Maanamu oraz współczesną interpretację Sanah, strofy wiersza Wisławy Szymborskiej wspaniale zinterpretowała podczas trzeciego Festiwalu Łucja Prus. Można pokusić się o stwierdzenie, że cała trzecia edycja KFPP obracała się wokół liryzmu, miłosnych uniesień i eteryczności codzienności. Jan Pietrzak zaśpiewał „Pamiętajcie o ogrodach” (muz. J. Kofta), Anna German„Zakwitłam różą” (muz. K.Gaertner, sł. J. Miller), Wojciech Młynarski „Światowe życie” (muz. T. Preissner), Piotr Szczepanik "Żółte kalendarze" (muz. A. Korzyński, sł. J.Miller), a Helena Majdaniec przebój lata "Zakochani są wśród nas" (muz. J.„Duduś” Matuszkiewicz, sł. j.Kondratowicz). Ach, co to były za kompozycje!!! Do dziś przecież je nucimy i odkrywamy ich nowe interpretacje a to zaledwie była trzecia edycja Festiwalu! Ponad 100 solistów, 140 piosenek, 3 orkiestry, 7 wielkich koncertów, 4 festiwalowe dni i.... ponad 8 tysięcy widzów na liczącej 5 tysięcy miejsc widowni opolskiego Amfiteatru!
IV KFPP - Opole'66
Rok 1966 przebiegał pod znakiem obchodów Milenium Chrztu Polski. Również na deskach Amfiteatru nie mogło zabraknąć odniesień do tak ważnej daty. Pierwszy dzień Festiwalu (23 czerwca) należał do Chóru Wrocławskiej Rozgłośni Polskiego Radia pod dyrekcją Edmunda Kajdasza, Orkiestry Polskiego Radia pod dyrekcją Stefana Rachonia oraz zaproszonych gości, którzy wystąpili w wielkim Koncercie Milenijnym. Drugi dzień zdominowali Skaldowie, Trubadurzy, Pięć Linii i Blackout, którzy dali przysłowiowego "czadu" podczas "Koncertu młodości". Jednak z tej edycji Festiwalu zapamiętane zostały trzy niezwykle pracowite, charyzmatyczne i diabelnie utalentowane artystki, dziś legendy opolskiej sceny: Irena Santor, Katarzyna Sobczyk i Teresa Tutinas. Opolska publiczność, a za nią cała Polska nuciła „Powrócisz tu” (muz. P. Figiel, sł. J. Kondratowicz), „Nie bądź taki szybki Bill” (muz. J. Matuszkiewicz, sł. L.J. Kern) i „Na całych jeziorach ty” (muz. A. Skawiński, sł. A. Osiecka). Ciekawostką jest to, że dziś już kultowy utwór "Powrócisz tu" mógł nigdy nie ujrzeć światła dziennego, ponieważ Irena Santor nie chciała zaśpiewać piosenki Piotra Figla. Twierdziła, że nie jest do końca w jej stylu i może się nie spodobać publiczności. Uległa jednak namowom kompozytora i finalnie otrzymała nagrodę w konkursie „Premiery”.
V KFPP - Opole'67
Dziwny jest ten świat Gdzie jeszcze wciąż Mieści się wiele zła I dziwne jest to Że od tylu lat Człowiekiem gardzi człowiek Dziwny ten świat Świat ludzkich spraw Czasem, aż wstyd przyznać się A jednak często jest Że ktoś słowem złym Zabija tak, jak nożem Lecz ludzi dobrej woli jest więcej I mocno wierzę w to Że ten świat Nie zginie nigdy dzięki nim Nie! Nie! Nie! Nie! Nadszedł już czas Najwyższy czas Nienawiść zniszczyć w sobie...
Chyba możemy zaryzykować stwierdzenie, że nie ma osoby, która nie znałaby tego utworu - pierwszego protest songu, hymnu młodzieży lat 60. oraz przyszłych pokoleń. Jednak nie jest powszechną wiedza, że wbrew pozorom utwór nie był pisany jako ideologiczny manifest. To osobiste przykrości, jakich doświadczył Niemen, gdy chciał rozpocząć karierę we Francji, natchnęły go do stworzenia utworu. Zawiść i zazdrość ze strony osób, które mieniły się przyjaciółmi Niemena, odcisnęły artystyczne piętno w jego twórczości. Jako osoba prostolinijna i szczera nie mógł tego pojąć, że świat może być zły, że co innego ludzie mówią w jego obecności, a co innego za plecami. Stąd "Dziwny jest ten świat". Festiwal 1967 roku obfitował również w piosenki, które okazały się przebojami kultowymi: Wojciech Młynarski muzycznie pytał „W co się bawić” (muz. J. Wasowski) oraz podpowiadał co robić w wakacje „Jesteśmy na wczasach” (muz. J. Sent, sł. W. Młynarski), Czesław Niemen hipnotyzował piosenką "Sen o Warszawie", Violetta Villas śpiewała „Przyjdzie na to czas” (muz. W. Szpilman, sł. K. Winkler) a Kasia Sobczyk song o pechu „Trzynastego" (muz. R. Poznakowski, sł. J. Kondratowicz) Koncert „Popołudnie z młodością” był fajerwerkami muzycznych umiejętności Skaldów, Ady Rusowicz, Niebiesko-czarnych, Czerwono-czarnych i Czerwonych Gitar. Można śmiało rzec za młodzieżą - działo się!
VI KFPP - Opole'68
Piosenka "Te opolskie dziouchy" zespołu No To Co, szturmem zdobyła serca widowni w amfiteatrze i stała się hitem nuconym przez całą Polskę. Była ciekawym eksperymentem muzycznym i wprowadzała na polską scenę muzyczną Skiffle, czyli połączenie muzyki folk, jazzu i bluesa, przy którym "nóżka chodzi sama". W niespokojnym społecznie i politycznie 1968 roku była prawdziwym powiewem beztroski i młodzieńczej fantazji. 6. edycja Festiwalu obfitowała w wiele przełomowych wydarzeń: Telewizja Polska po raz pierwszy transmitowała nocny maraton kabaretowy. Piosenkami „Zabierz moje sukienki” (muz. i sł. Wanda Warska) oraz „Co ludzie powiedzą” zadebiutowała na deskach opolskiego Amfiteatru - Maryla Rodowicz . Na scenie wystąpiła boso, jednak nagrody nie zdobyła. W Opolu zaistniał młodziutki wykonawca, późniejsza niekwestionowana gwiazda piosenki lirycznej, Marek Grechuta z piosenką „Serce” (muz. J. K.Pawluśkiewicz, sł. L. Wiśniewska, A. Nowicki). Przebojami Opola'67 zostały „Takie ładne oczy” Czerwonych Gitar (muz. S. Krajewski, sł. M. Dagnan), „Znamy się tylko z widzenia” (muz. R. Poznakowski, sł. J.W. Martin) oraz "Przyjedź mamo na przysięgę" (muz. H.Kleyne, sł. E.Fiszer) w wykonaniu Trubadurów, „Jak bałałajka” w wykonaniu Jerzego Połomskiego (muz. H.Kleyne, sł. T.Urgacz) czy romantycznie wyśpiewana przez Teresę Tutinas „Jak cię miły zatrzymać” (muz. J. A. Marek, sł. A.Kreczmar).
VII KFPP - Opole'69
Jest poranek w czerwcu 1969 roku. Uczestnicy, goście, publiczność i fani Festiwalu przemierzają Most Groszowy w kierunku amfiteatru na obowiązkowe próby. Na pierwszym zdjęciu, które zamieszczamy w dzisiejszej galerii można zobaczyć Jana Pietrzaka oraz kompozytora absolutnego hitu tamtego festiwalu, Juliusza Loranca. Już za parę godzin jego "Kwiat jednej nocy" do tekstu Jonasza Kofty wyśpiewają niezwykle sensualnie Alibabki, czym już na zawsze zapiszą się w annałach polskiej muzyki rozrywkowej. Zupełnie inną energią obdarował opolską publiczność zespół Breakout z Mirą Kubasińską i Włodzimierzem Nahornym. Założony ledwie rok wcześniej w Rzeszowie, był wspaniałym przykładem grupy bluesrockowej, a ich "Gdybyś kochał hej" (muz. T. Nalepa, sł.J Grań) bił rekordy popularności nie tylko na listach przebojów ale i w repertuarze niejednej prywatki czy domówki. Opole w tym okresie miało ugruntowaną pozycję na mapie polskich wydarzeń i festiwali, na którym chciał wystąpić każdy artysta. Nic zatem dziwnego, że co roku następował wysyp debiutantów, premier piosenek i nowych aranżacji. Na deskach Amfiteatru zadebiutowała Stanisława Celińska w piosence „Ptakom podobni” (muz. R. Orłow, sł. W. Ścisłowski), a swój pierwszy wielki przebój „Mówiły mu” (muz. S. Rembowski, sł. A. Bianusz) wyśpiewała Maryla Rodowicz, bez której od tego dnia, ciężko sobie wyobrazić kolejne edycje Festiwalu. Przebojami Opola'69 zostały takie utwory jak „Biały krzyż” (muz. K. Klenczon, sł. J. Kondratowicz) w wykonaniu zespołu „Czerwone Gitary”, „Medytacje wiejskiego listonosza” (muz. A. Zieliński, sł. L.A.Moczulski) w wykonaniu „Skaldów” czy „Wesele” (muz. M.Grechuta, sł. S.Wyspiański) w niezapomnianej interpretacji Marka Grechuty i zespołu „Anawa” .
VIII KFPP - Opole'70
Tekst Agnieszka Osiecka, muzyka Jan Ptaszyn Wróblewski, śpiewa Andrzej Dąbrowski - tak zapowiedziano jeden z najpiękniejszych polskich utworów - "Zielono mi".
A w kominie szurum burum, A na polu wiatr do wtóru, A na chmurze bal do rana, A pogoda rozśpiewana. Zielono mi i spokojnie, Zielono mi, Bo dłonie masz jak konwalie. Noc pachnie nam
Jako reżyser festiwal zadebiutował Janusz Rzeszewski, któremu połączenie muzyki i ekranu tak się spodobały, że w późniejszych latach nakręcił filmy: „Halo, Szpicbródka”, czy „Lata 20., lata 30.” Publiczność za to utwierdziła się w lubości do Maryli Rodowicz i gromko śpiewała z nią „Jadą wozy kolorowe” (muz. S. Rembowski, sł. J. Ficowski) oraz "Balladę wagonową" (muz. A. Zieliński, sł. A. Osiecka). Nie możemy przemilczeć absolutnego hitu tej edycji, jakim był występ Haliny Frąckowiak. Młoda wokalistka zaśpiewała „Barwy ziemi” (muz. B. Kimczuk, sł. J. Kondratowicz), a wystąpiła w stroju z pozłacanej blachy, zaprojektowanym przez Barbarę Hoff. Krzysztof Materna tak wspomina ten występ - Kreacja robiła piorunujące wrażenie. Spod kosmicznej sukienki prześwitywała bowiem sama Halina. Fotoreporterzy nie nadążali z robieniem zdjęć, niestety widzowie w telewizorach nie zobaczyli zbyt wiele, ponieważ realizatorzy praktycznie nie robili zbliżeń na artystkę. W 1970 nie zdecydowano się na telewizyjną transmisję Maratonu Kabaretowego, a brak zaproszeń dla artystów kabaretowych, tłumaczono oszczędnościami. Wszyscy jednak wiedzieli o braku zgody ze strony cenzury na transmisję nieprzewidywalnego, co do zasady Kabaretonu, a zatem potencjalnej możliwości kilku słów za dużo, nie po linii partii. Opole'70 dostarczyło tak niezapomniane hity jak „Płoną góry, płoną lasy” (muz. S. Krajewski, sł. J. Kondratowicz) w wykonaniu Czerwonych Gitar, które jednak opuściły Opole bez żadnej nagrody, „W żółtych płomieniach liści“ zaśpiewane przez Łucję Prus i Skaldów (muz. J. Zieliński, sł. A. Osiecka) czy „Ach, co to był za ślub” (muz. J. Sikorski, sł. W. Młynarski) zespołu „Quorum”.
IX KFPP - Opole'71
Festiwal melduje się w latach 70. Okrzepł już w świadomości widzów i publiczności, która z roku na rok co raz liczniej bierze udział we wszystkich festiwalowych i okołofestiwalowych wydarzeniach. Zapotrzebowanie na bilety festiwalowe oszacowano na ok. 100 tys.! W KFPP 1971 roku w 20 imprezach i koncertach wystąpiło ponad 800 wykonawców! Festiwal obsługiwało 200 dziennikarzy krajowych, Opole gościło również obserwatorów z 12 krajów, którzy z zachwytem wypowiadali się o mieście i atmosferze w nim panującej. Do stworzenia scenografii zużyto 200 kg farby, 100 kg gwoździ i 15 milionów 625 tys. pudełek zapałek - obliczono, iż właśnie tyle drewna zużyto na wykonanie oprawy Festiwalu. Na deskach Amfiteatru zadebiutowała zaledwie 16-letnia Izabela Schuetz - znana później jako Izabela Trojanowska. Po raz pierwszy zaśpiewał też w Opolu Bogusław Mec. Ileż w późniejszych latach oboje dostarczą nam muzycznych emocji! Ponadczasowym hitem została kompozycja Jerzego Wasowskiego z tekstem Wojciecha Młynarskiego, w brawurowym wykonaniu Wiesława Gołasa - „W Polskę idziemy, drodzy panowie”. Marek Grechuta zaśpiewał „Korowód” (muz. M. Grechuta, sł. L. Moczulski), a Magda Umer „Koncert na dwa świerszcze i wiatr w kominie” (muz. K.Knitter, sł. w. Niżyński)
X KFPP - Opole'72
Aż czterema dniami koncertów uczczono jubileuszowy festiwal. Przełomem technologicznym była możliwość obejrzenia w telewizji koncertu „Komu piosenkę” w kolorze. Oczywiście zakładając, że było się szczęśliwym posiadaczem odbiornika Rubin. A wtedy można się było przekonać jak wspaniale prezentowali się konferansjerzy tamtego festiwalu: Bogumiła Wander i Janusz Bydzyński. Generalnie Opolski Festiwal miał niesamowite szczęście do prowadzących. Pierwszym Festiwalem w 1963 jako konferansjerzy opiekowali się Aleksandra Kurczab, Piotr Skrzynecki, Jacek Fedorowicz i Lucjan Kydryński. W kolejnych latach do grupy tej dołączyli Bogumiła Wander, Jadwiga Swirtun, Maria Wróblewska, Irena Dziedzic i Janusz Budzyński. W 1971 roku gospodarzem Debiutów był sam Mieczysław Fogg, a w 11. edycji festiwalu do tego grona dołączyła Edyta Wojtczak. Na festiwalowej scenie zadebiutował młody, zdolny i jak się później okazało bardzo perspektywiczny Zbigniew Wodecki z zespołem „Ikersi”, a przebojami stały się piosenki „Jej portret” (muz. W. Nahorny, sł. J. Kofta) melancholijnie wyśpiewany przez Bogusława Meca, „Chodź, pomaluj mój świat” zespołu Dwa Plus Jeden oraz kolejny przełomowy protest song „Zegarmistrz światła” (muz. T. Woźniak, sł. B. Chorążuk) w niesamowicie sugestywnym wykonaniu Tadeusza Woźniaka.
XI KFPP - Opole'73
W tym roku opolska publiczność i ta przed telewizorami miała okazję przeżyć ekscytujące chwile - do Amfiteatru wkroczyła Olga Lipińska — ikona polskiej sceny, która nie tylko zachwycała swoim talentem ale i wspaniałym poczuciem humoru. Kabareton - "Noc Kabaretowa", który reżyserowała znalazł wreszcie swoje miejsce na scenie głównej w Amfiteatrze. Do tej pory występy grup kabaretowych odbywały się w małej auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej. W 1973 roku walkę na słowo, satyrę i niuans językowy podjęły: Salon Niezależnych, Elita, Pod Egidą i Tey. W programie znalazły się żarty z sytuacji politycznej i społecznej kraju, co zmroziło mających pilnować satyryków cenzorów. Po koncercie do stolika kabareciarzy, podszedł niezadowolony z programu Kabaretonu wiceminister kultury. Na przeprosiny kabaretowa brać zaproponowała mu pieczoną kaczkę. Na ten wieczór minister dał się przekonać sile humoru. Debiutujący w Opolu poznański kabaret Tey dostał Złotą Szpilkę od satyrycznego tygodnika „Szpilki”. I tak rozpoczęła się niezapomniana historia opolskich Kabaretonów. Muzycznie 11. edycja Festiwalu przyniosła dwa ponadczasowe przeboje. Stan Borys przejmująco wykonał utwór „Jaskółka uwięziona” (muz. J.Kępski, sł. K. Szemioth), natomiast Jerzy Połomski oczarował widownię tanecznym „Bo z dziewczynami” (muz. S. Rembowski, sł. A. Bianusz). W 1974 roku Festiwal musiał ustąpić pewnemu wydarzeniu sportowemu i wystartował z małym opóźnieniem.
XII KFPP - Opole'74
Nadszedł czerwiec 1974 roku - Polska żyła dwoma wydarzeniami Mundialem w Niemczech (ówczesne RFN) i nadchodzącym Festiwalem w Opolu. Mecz Polska-Szwecja opóźnił uroczyste odegranie skomponowanego przez Bogusława Klimczuka sygnału KFPP, który rozpoczyna każdą edycję Festiwalu. Wyszło to jednak na dobre, bo 26 czerwca 1974 roku „Orły Górskiego” pokonały Skandynawów 1:0, a Opole doczekało się wspaniałej muzycznej uczty. 12. edycja Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu była bardzo szczęśliwa dla Danuty Rinn. Towarzystwo Przyjaciół Opola nagrodziło śpiewaną przez nią piosenkę „Gdzie ci mężczyźni” ((muz. W. Korcz, sł. J. Pietrzak), a poszukiwani panowie przyznali jej tytuł Miss obiektywu. Opolska publiczność nie szczędziła bisów i w kończącym Festiwal koncercie "Mikrofon i ekran" raz po raz chóralnie śpiewała razem z artystką tworząc prawdziwe show, a na ponawiane przez Rinn w kolejnych refrenach tytułowe pytanie na widowni przy wybuchu ogólnego śmiechu wznosił się las męskich rąk. Anna Jantar zaśpiewała, tak kochaną przez kolejne pokolenia piosenkę „Tyle słońca w całym mieście” (muz. J. Kukulski, sł. J. Kondratowicz).Cała Polska nuciła „Radość o poranku”, czyli tak dobrze znane "Jak dobrze wstać skoro świt...." (muz. J. Kofta, sł. J. Loranc) w wykonaniu Grupy "I". Na uwagę zasługuje również nietypowy opolski duet: konferansjer-dżentelmen, Lucjan Kydryński zaśpiewał w duecie ze swoją żoną, Haliną Kunicką „Balladę o dobrej żonie” (muz. L. Bogdanowicz, sł. A. Osiecka). Zadebiutował również młodziutki, bo ledwie 16-letni Michał Bajor.
XIII KFPP - Opole'75
Wszyscy trzymali kciuki za 13. edycję Festiwalu. Olga Lipińska oraz kierownik literacki Jeremi Przybora oswajali pecha i na scenie pojawił się czarny kot. Również konferansjerzy Krystyna Sienkiewicz, Józef Kopocz, Krzysztof Materna i Jan Tadeusz Stanisławski starali się odczarowywać 13. szczególnie jak chodzi o odczarowywanie pogody. W koncercie "Po raz pierwszy w Opolu - Debiuty" zobaczyliśmy późniejsze niekwestionowane gwiazdy Opola: Alicję Majewską – "Bywają takie dni", Małgorzatę Ostrowską – "Jesień" czy Grażynę Łobaszewską z grupą S26 – "Bądź mym dopełnieniem". Ewa Bem wspaniale zaśpiewała piosenkę „Kolega maj” (muz. J. Ptaszyn-Wróblewski, sł. A. Osiecka) za aranżację której Jan Ptaszyn-Wróblewski zdobył nagrodę. Elektryzująca widownię para Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski zaśpiewali w koncercie Mikrofon i ekran utwór „Wrócą chłopcy z wojny” (muz. K. Gaertner, sł. E. Bryll), a Skaldowie zaczarowali publiczność lirycznym wykonaniem utworu „Z całego serca życzę ci” (muz. A. Zielinski, sł. A. Jstrzębiec-Kozłowski).
XIV KFPP - Opole'76
Nasz subiektywny przegląd opolskich festiwali dotarł do 14. edycji. Opole ’76 było chyba najskromniejszym z dotychczasowych odsłon imprezy. Nie był to najlepszy czas na świętowanie i zabawę. Pod koniec czerwca rozpoczął się strajk w Ursusie i Radomiu (tzw. wydarzenia radomskie). Trwały protesty społeczne po ogłoszeniu podwyżek cen. Festiwal skrócono o 1 dzień. Po raz pierwszy w jego historii, jury nie przyznało nagród głównych, a ogłoszenie werdyktu poprzedziły burzliwe, całonocne obrady. Był to też ostatni festiwal przed zmianami organizacyjnymi; zdecydowano, iż od następnego roku organizacją festiwalu będzie zajmował się Radiokomitet. Jednak Opole to muzyka i ta muzyka pomimo ciężkich czasów, również wtedy wybrzmiała. Na uwagę zasługują koncert zespołu SBB oraz koncert jubileuszowy XXX-lecia Polskich Nagrań, prowadzony przez Ewę Złotowską i Andrzeja Zaorskiego. Do historii przeszedł występ Skaldów i Maryli Rodowicz w piosence "Dziś prawdziwych cyganów już nie ma" (muz. A. Zieliński, sł. A. Osiecka), a cała zgromadzona w Amfiteatrze publiczność domagała się od Maryli bisów po piosence "Sing, Sing" (muz. J. Mikulski, sł. A. Osiecka). Wspaniale kołysała widownię Anna Jantar w utworze "Staruszek świat' (muz. W. Trzciński, sł. j. Kleyny), a Krzysztof Krawczyk proponował podróż "Parostatkiem" (muz. J. Milian, K.Krawczyk, sł. T. Drozda)
XV KFPP - Opole'77
Dziś na próżno szukać kogoś, kto choć raz nie słyszał słów piosenki "Śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej...", a przecież powstała dla żartu. Nikt nie przypuszczał, że piosenka aż w takim stopniu przypadnie słuchaczom do gustu, a jej wersy na stałe zagoszczą w polskiej kulturze. Od powstania utworu minęło już ponad pół wieku, a tekst wciąż pozostaje żywy. Ba, jest używany przez kolejne pokolenia, czasem nawet nieświadomie, że to właśnie Jerzy Sthur zaśpiewał go jako pierwszy. Jak to się stało, że taki muzyczny figiel stał się ponadczasowym hitem? Stuhr, który przyjechał do Opola aby poczuć atmosferę miasta miał ochotę, by w trakcie festiwalu coś zaśpiewać czy zadeklamować. Jonasz Kofta za namową Jerzego Stuhra na serwetce w hotelowym pokoju zapisywał kolejne wersy utworu - nieco zabawne, ździebko kabaretowe i z dużym dystansem do oczekiwanych umiejętności piosenkarza estradowego. Traf chciał, że w tym samym hotelu przebywał również Stanisław Syrewicz, wspaniały kompozytor muzyki filmowej i estradowej oraz reżyser teatralny. Namawiany przez Stuhra ad hoc stworzył "te kilka dźwięków" i tak tuż przed Koncertem powstała jedna z najbardziej rozpoznawalnych opolskich kompozycji. Przez publiczność została przyjęta z wielkim aplauzem, jednak jurorzy słuchali go z mieszanymi uczuciami. Wiele kontrowersji wzbudziła przyznana przez dziennikarzy nagroda dla Janusza Laskowskiego za „Kolorowe jarmarki” (muz. J.Laskowski, sł. R. Ulicki). Krytycy nie zostawili na piosnce suchej nitki, uważając, ze jest niegodna prezentowania jej w Amfiteatrze. Jednak jak to bywa los lubi płatać figle. W tym samym roku "Kolorowe jarmarki na festiwalu w Sopocie wykonała Maryla Rodowicz, za co otrzymała nagrodę publiczności. Nikt wtedy złego słowa nie powiedział, a przez kolejne lata praktycznie żaden występ Maryli nie mógł obyć się bez wspólnego śpiewania "jarmarków".
XVI KFPP - Opole'78
W czasach, gdy powstała ta piosenka Beata Kozidrak chodziła do liceum w Lublinie. "Piechotą do lata" (muz. J. Kozidrak, sł. B. Kozidrak) bo o tym kultowym już utworze mowa, był pierwszym wielkim przebojem Bajmu, a powstał tak naprawdę przez szkolną nudę. Muzykę skomponował starszy brat Beaty, Jarek podczas nudnego wykładu. „Pod nosem nuciłem sobie dopiero co usłyszane "We are the champions" Queen i w takich okolicznościach narodziła się melodia do "Piechotą do lata". Zagrałem ją Beacie na gitarze, a ona bardzo szybko napisała tekst" – wspominał w wywiadzie Jarosław Kozidrak. Beata tekst napisała na ... lekcji języka polskiego. I tak utwór "Piechotą do lata" podbił serca odbiorców i brzmiał ze wszystkich radioodbiorników tego lata, a zespół stał się stałym bywalcem opolskiego Festiwalu. Ciekawostką jest powstanie nazwy zespołu - wzięła się ona z połączenia pierwszych liter imion osób, które założyły zespół – Beaty, Andrzeja, Jarosława i Marka, czyli Bajm. Można pokusić się o stwierdzenie, że przebojami, które zostały z nami na dłużej po 16. Festiwalu były te, które nawiązywały do lata, podróży, wspomnień i ucieczki od przytłaczającej w tamtym czasie rzeczywistości PRLu. W koncercie "Mikrofon i Ekran. Przeboje Studia Gama" Maryla Rodowicz zaśpiewała piosenkę „Remedium” (muz. S. Krajewski, sł. M. Czapińska), czyli dobrze znane do dziś „Wsiąść do pociągu byle jakiego...”. Wały Jagielońskie muzycznie przekonywały, że "Wars wita" (muz. i sł. Rudolf "Rudi" Schuberth) a Krzysztof Krawczyk podbił serca opolskiej publiczności utworami "Pogrążona we śnie – Natalia" (muz. A. Maliszewski, sł. J. Kofta) , "Pamiętam ciebie z tamtych lat" (muz. K. Krawczyk/W. Trzciński, sł. B. Olewicz) czy "Jak minął dzień" (muz. K. Krawczyk/W. Trzciński, sł. J. Kleyny).
XVII KFPP - Opole'79
Ha! Co to był za Festiwal! Nie dość, ze odbył się po raz pierwszy pod stałym dachem, dzięki architektowi Jackowi Kucharzewskiemu i konstruktorowi Andrzejowi Dobrzyńskiemu, to trwał aż 6 dni i zaowocował pięknymi, lirycznymi kompozycjami, energetycznymi przebojami a nawet polskimi Bee Gees-ami! "Kiedy zaczynaliśmy naszą karierę, na ogromnym topie światowym była grupa Bee Gees. I my chcieliśmy pokazać, że też potrafimy tak zaśpiewać falsetami i dlatego nagraliśmy „Masz w oczach dwa nieba" - tak o piosence mówił Witold Paszt z VOX. To właśnie podczas 17. KFPP publiczność poznała i pokochała ten zespół. Piosenka, którą wtedy wykonywali, „Masz w oczach dwa nieba” (muz. R.Rynkowski, sł. T. Rayer) znalazła uznanie w oczach jury i przyniosła zespołowi 3. nagrodę. 17. edycja dostarczyła subtelnych i lirycznych utworów jak „Embarass” (muz. J. Wasowski, sł. J. Przybora), którym Irena Santor wyśpiewała sobie Grand Prix czy "Wspomnienie Tych Dni" (muz. Z. Wodecki, sł. J. Terakowski) pięknego duetu Krystyna Prońko i Zbigniew Wodecki. Był też energetyczny i rytmiczny utwór "Żegnaj lato na rok" (muz. W. Trzciński, sł. B. Olewicz,) Zdzisławy Sośnickiej; Ewa Bem leczyła nerwy i duszę miękkim, jazzowym głosem proponując - „Żyj kolorowo” (J. Ptaszyn-Wróblewski, sł. Młynarski), a grupa "Pod Budą" rozkołysała publiczność „Bardzo smutną piosenką retro” (muz. i sł. A. Sikorowski). Nie można nie wspomnieć o koncercie "Przeboje 35-lecia", który rozpoczynała zapowiedź legendarnego Jana Suzina oraz Agnieszki Fitkau-Perepeczko a całość prowadził Tadeusz Sznuk. Widownia w Amfiteatrze i przed telewizorami usłyszała i zobaczyła wszystko co NAJ- najpiękniejsze polskie piosenki, największe hity i najwspanialszych artystów.
XVIII KFPP - Opole'80
I weszła Ona, cała w .... męskim garniturze! Miała drapieżny makijaż i krótkie włosy, z rękami w kieszeniach marynarki, nonszalancko przechadzała się po scenie. Zespół towarzyszący - Budka Suflera, zaintonował i Miss Obiektywu 18 KFPP, Izabela Trojanowska zaśpiewała "Wszystko czego dziś chcę" (muz. R.Lipko, sł. A.Mogielnicki). Jurorzy przecierali oczy ze zdumienia, widownia też wydawała się być w szoku. Takiej rewolucji i manifestacji kobiecej niezależności nie było od słynnego stroju Haliny Frąckowiak na Festiwalu w 1970 roku. Artystka otrzymała nagrodę za interpretację wykonanych przez siebie podczas Festiwalu piosenek, burzę braw, a jej kariera poszybowała po Opolu "wprost do nieba". Nowością na Festiwalu był koncert "Rock w Opolu", którym wstrząsnęła Kora z Maanamem, śpiewając „Boskie Buenos” (muz. M. Jackowski, sł. Kora). Rewolucja na listach przebojów dokonywała się na oczach publiczności. Jednak Opole nie byłoby Opolem gdyby nie wysyp i różnorodność wspaniałych, ponadczasowych utworów. Na trwającej 6 dni imprezie wystąpiło 100 solistów, 20 zespołów instrumentalno-wokalnych, trzy festiwalowe orkiestry i zespół baletowy! Prapremierę miało tu widowisko muzyczne „Pozłacany warkocz” z muzyką Katarzyny Gertner, za które otrzymała Grand Prix Festiwalu. Jacek Kaczmarski dostał Nagrodę Dziennikarzy za poruszającą "Obławę" (muz, sł. J. Kaczmarski), którą jednak cenzura wycięła z telewizyjnej transmisji koncertu laureatów. Andrzej Rosiewicz przekonywał, iż „Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny” (muz. i sł. Andrzej Rosiewicz), panowie z grupy VOX rozbujali widownię „Bananowym songiem” (muz. R. Rynkowski, sł. M. Skolarski), a Alicja Majewska wspaniale wyśpiewała „Jeszcze się tam żagiel bieli” (muz. W. Korcz, sł. W. Młynarski).
XIX KFPP - Opole'81
Rok 1981 - na sklepowych półkach królował ocet, wielogodzinne kolejki praktycznie po wszystko, kupowanie jedzenia na kartki, o ile było co kupić. Mówiono tylko o Solidarności i Lechu Wałęsie. W całym kraju wyczuwało się atmosferę buntu i potrzebę zmian. W sierpniu powstanie niezależny od władz PRL związek zawodowy "Solidarność", wybuchną strajki, które ogarną niemalże cały kraj, a 13 grudnia zostanie wprowadzony stan wojenny. Gdzieś w zawierusze emocji i potrzebie walki o normalność i wolność powstaje piosenka "Psalm stojących w kolejce", która podobnie jak "Żeby Polska, była Polską" (muz. W.Korcz, sł. J. Pietrzak) staje się nieoficjalnym hymnem "Solidarności". 19. edycja Festiwalu cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem widzów, prasy i obserwatorów. Była niczym panaceum na szaleństwo świata. Na Maraton Kabaretowy zamówiono ok. 40 tys. biletów, co rzecz jasna przerosło możliwości organizatorów. Telewizja wycofała się z organizacji festiwalu, pokazała tylko wybrane koncerty, bez Kabaretonu i koncertu Rock w Opolu. "Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj!” – te słowa pochodzące ze śpiewanego przez Krystynę Prońko "Psalmu stojących w kolejce", jednego z najbardziej znanych fragmentów "Kolędy-Nocki", musicalu z muzyką Wojciecha Trzcińskiego i librettem Ernesta Brylla, mogłyby śmiało być mottem tamtego Festiwalu, jego twórców i artystów zmagających się z trudną PRL-owską rzeczywistością. Po wprowadzeniu stanu wojennego, 13 grudnia 1981 roku, wiele utworów znalazło się na „indeksie”, czyli na liście utworów zakazanych przez komunistyczne władze, a Festiwal jako miejsce twórczego buntu i wyrażania emocji nie był mile widzianą imprezą. Rok 1982 stał się rokiem bez święta muzyki na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki.
XX KFPP - Opole'83
Po odwołanym w 1982 roku jubileuszowym 20. KFPP, na początku 1983 roku zaczęły się przygotowania do Festiwalu. I wtedy do wszystkich dotarła smutna wiadomość - w marcu zmarł „Papa” Karol Musiał, były burmistrz Opola, jeden z ojców-założycieli Festiwalu. Nastroje były zatem raczej minorowe. Środowisko muzyczne jednogłośnie uznało, że aby uczcić pamięć Musioła jego imieniem zostanie nazwana jedna z głównych nagród Festiwalu. 20. edycja Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki, odbyła się od 30 czerwca do 3 lipca. Jubileuszowy koncert 'Dwadzieścia lat minęło" był prawdziwą muzyczną ucztą. Wystąpili Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki, Ewa Bem, Bogusław Mec, Zdzisława Sośnicka, Andrzej Zaucha, Iga Cembrzyńska, Maryla Rodowicz czy Wały Jagielońskie. Na deski Amfiteatru wrócił koncert „Rock w Opolu - Muzyka w serca wstąpi nam”, który reżyserował Walter Chełstowski. Lista wykonawców, czy jakbyśmy to teraz określili lineup był doprawdy zacny: Lombard, Perfect, Rezerwat, Republika, Ireneusz Dudek, Ryszard Riedel, Jan „Kyks” Skrzek, Śmierć Kliniczna, Brak. Odbyły się również koncert Premier, Mikrofon i Ekran oraz dwa recitale - grupy "2 plus 1" oraz zespołu "Bajm". Przebojami, które zostały z nami na zawsze zostały „Autobiografia” zespołu Perfect (muz. Z. Hołdys, sł. B. Olewicz), „Biała Flaga" w wykonaniu zespołu Republika (muz. i sł. G. Ciechowski) czy „Szklana pogoda” Lombardu (muz. M. Dutkiewicz, sł. G. Stróżniak).
XXI KFPP - Opole'84
Jakie serce, taki lęk - nie dziwi nic Jaka słabość, taki grzech - nie dziwi nic Jaka kieszeń, taki gest - nie dziwi nic Nawet to co jest Jaka róża, taki cierń - nie dziwi nic Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic Jakie życie, taka śmierć... "Postanowiłem napisać utwór, dzięki któremu Edyta wygra Opole. Był 1984 r., później do tej piosenki dopisywano ideologię, że powstała jako sprzeciw wobec reżimu i tym podobne. Otóż oświadczam, napisałem ją po to, żeby Edyta wygrała Opole. Byłem pod takim wrażeniem jej talentu, że chciałem aby odkrył ją „cały świat”, a publiczność padła na kolana" – mówił w wywiadzie Włodzimierz Korcz. Do "rzucenia publiczności na kolana" potrzebny był jeszcze tekst, mocny, sugestywny tekst. Pierwotnie myślano o Wojciechu Młynarskim jako autorze słów, ale ten się rozchorował. Zwrócono się więc do Jacka Cygana. Ten poprosił tylko o spotkanie Edytą Geppert, a po nim po prostu napisał „Jaka róż taki cierń”. Artystka otrzymała Nagrodę im. Karola Musioła w kategorii „Najlepsza Piosenka Premierowa”, a Jacek Cygan, dla którego był to festiwalowy debiut, nagrodę specjalną za najlepszy tekst. Podczas Festiwalu Halina Frąckowiak zaproponowała, aby uhonorować tragicznie zmarłą w marcu 1980 roku Annę Jantar. Od tej edycji w opolskich "Debiutach" zaczęto przyznawać nagrodę im. Anny Jantar. Opole przyciągało gwiazdy - niezależnie od oddechu cenzury na karku twórców i wykonawców, każdy chciał tu być. Koncerty: Przeboje, Gwiazdy, Wytwórni Płytowych oraz Mikrofon i Ekran zgromadziły wspaniałych artystów. Bajm, Ewa Bem, Kombi, Lady Pank, Lombard, Oddział Zamknięty, RSC, Halina Frąckowiak, Jan Pietrzak, Martyna Jakubowicz, Eleni, Zbigniew Wodecki, TSA, Kapitan Nemo, Alicja Majewska czy Gang Marcela - wszyscy byli chętnie zapraszani i mile widziani. I mimo, że transmisja telewizyjna odbywała się z jednodniowym opóźnieniem, to opolska scena była tym miejscem gdzie czuło się powiew wolności.
XXII KFPP - Opole'85
Festiwal 1985 roku przyniósł zauważalną zmianę nastroju, odprężenie i powrót do muzycznego świętowania. Znów w Opolu, na koncertach "Przeboje", "Piosenka jest dobra na wszystko", "Premiery", pojawiła się plejada gwiazd polskiej muzyki oraz srebrnego i dużego ekranu. Jeden z koncertów "Mikrofon i Ekran", poprowadził nawet sam porucznik Borewicz z serialu "07 zgłoś się", czyli Bogusław Cieślak wraz z wicemiss Polonia Joanną Niedorezo. Wszechstronnie utalentowany muzyk bluesowy, rockowy i swingowy Shakin' Dudi czyli Ireneusz Dudek, rozbujał publiczność piosenką „Au sza la la” (muz. I. Dudek, sł. D. Dusza) i zdobył nagrodę w kategorii „Przeboje”. W konkursie „Premiery” nagrodę im. Karola Musioła otrzymała Anna Jurksztowicz za „Diamentowy kolczyk” (*muz. K. Dębski, sł. J. Cygan), a grupa Bolter wyśpiewała kompozycją „Daj mi tę noc” (muz. S. Sokołowki, sł. A. Sobczak) drugą nagrodę w tej kategorii. Niezapomnianą muzyczną ucztę zafundował w minirecitalu zespół Maanam. Ciekawa historia miała miejsce w związku z występem Maryli Rodowicz, zadeklarowała, że chce w Opolu zaśpiewać piosnkę „Niech żyje bal” (muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka). Cenzurze tekst się nie spodobał i najzwyczajniej w świecie nie pozwoliła go wykonać. Artystka miała już wtedy na tyle silną i ugruntowaną pozycję w świecie kultury, że postawiła sprawę jasno – albo ona z „Niech żyje bal”, albo nie wystąpi. I wystąpiła. I to jak!
XXIII KFPP - Opole'86
W czerwcu 1986 roku w Meksyku odbywał się Mundial. Żeby nie stawiać publiczności przed dylematem piłka czy muzyka, organizatorzy zadecydowali się przesunąć terminy koncertów w Opolu. Polska odpadła z rozgrywek w 1/8 finału po niezwykle pasjonującym meczu z Brazylią. W finale zmierzyły się ze sobą zespoły Argentyny i RFN, a mecz zakończył się zwycięstwem Argentyny 3:2. Diego Armando Maradona wzniósł najcenniejsze piłkarskie trofeum świata. Wróćmy jednak do Opola. Zmiana terminu nie była jedyną zmianą w 23. edycji Festiwalu. Szefem festiwalu został Krzysztof Materna. Imprezę znał od podszewki. Był już konferansjerem, jurorem i reżyserem. Starą formułę zastąpił nową koncepcją. Kabareton zamienił w „Koncert piosenki kabaretowej i aktorskiej”. Wystąpili w nim Ewa Bem, Piotr Machalica, Krystyna Prońko czy Jacek Wójcicki. Na deski Amfiteatru wrócił rock ,Tadeusz Nalepa, Lech Janerka, Zbigniew Hołdys, Tilt, Kat, DAAB, Kult, a Voo Voo zaśpiewało „Flotę zjednoczonych sił” (muz. i sł. W. Waglewski) oraz „Łobi Jabi“ (muz i sł. Mateusz Pospieszalski). Tuż przed festiwalem Danuta Błażejczyk i Alicja Majewska zamieniły się piosenkami, które miały wykonać w Opolu, co było strzałem w dziesiątkę, bo obie panie dostały nagrody. Majewska zaśpiewała „Odkryjemy miłość nieznaną”, a Błażejczyk „Łagodne światło świtu”. Kompozytorem obu piosenek był Włodzimierz Korcz, a autorem słów Wojciech Młynarski. Absolutnie rewelacyjna Halina Frackowiak na Festiwalu wykonała swój wielki przebój „Papierowy księżyc” (muz. J. Kukulski, sł. J. Kondratowicz). I ten cudowny Andrzej Zaucha! Zaśpiewał kompozycję Jerzego Dobrzyńskiego do słów Zbigniewa Książka "Myśmy byli sobie pisani". Po raz pierwszy w historii festiwalu opolskiego Nagrodę Honorową – Grand Prix otrzymał Mieczysław Fogg.
XXIV KFPP - Opole'87
W czerwcu 1987 roku Opole znów żyło muzyką. W Amfiteatrze odbyły się koncerty "Premiery", "Debiuty", "Piosenka w teatrze", "Od Opola do Opola", "Mikrofon i ekran", a także koncert w hołdzie Bogusławowi Klimczukowi oraz jak zawsze wyczekiwany Kabareton. W koncercie „Premiery” pierwszą nagrodę zdobyła piosenka „Czekamy na wyrok” grupy Moment. Grupa powstała rzeczywiście na chwilę, bo do wykonania tylko tego utworu, a tworzyli ją Krystyna Prońko, Majka Jeżowska i Piotr Szulc. Twórcami piosenki byli Jonasz Kofta i Antoni Kopff. Nowością muzyczną był wówczas zespół synthpopowy „Papa Dance”, który otrzymał 1. nagrodę za „Maxi singiel”( muz. A. Patoh, sł. M. Fanga). Halina Benedyk zajęła 2. miejsce za wykonanie piosenki, jakże dobrze nam znanej piosenki „Mamy po dwadzieścia lat” (muz. A. Maliszewski, sł. T. Kordeusz). Honorowe Grand Prix przyznano Marii Koterbskiej. Nagrodę dziennikarzy trafiła do Maryli Rodowicz za piosenkę „Polska Madonna” (muz. A. Sikorowski, sł. A. Osiecka, aranż. M. Stefankiewicz). Polska Madonna nie śpi po nocach, bo martwi się właściwie o wszystko ale nie skarży się, nikomu nie piśnie słowa, bo jest zaradna, uparta, a przede wszystkim dzielna. Piosenka stała się kobiecą pieśnią protestu tamtych lat, swoistego rodzaju „emancypacją przez dzielność” – bardzo polskim rozumieniem feminizmu, mistrzowsko opisanym przez Agnieszkę Osiecką.
XXV KFPP - Opole'88
Jubileusz 25. Festiwalu na opolskiej scenie rozpoczął się 23 czerwca i trwał cztery dni i cztery noce! Odbyło się aż 9 koncertów i imprez towarzyszących, m.in.: Premiery, Jarocin w Opolu – Rock Opole,Róbmy swoje czyli 25 lat pracy artystycznej Wojciecha Młynarskiego czyPamiętajcie o ogrodach - koncert poświęcony pamięci zmarłego Jonasza Kofty. Chcąc podkreślić jubileuszowy charakter XXV festiwalu dziennikarze postanowili przyznać swoją nagrodę tym wszystkim, którzy współtworzyli tradycję opolskiego śpiewania w ciągu ćwierćwiecza Danutę Rinn, Wojciecha Gąssowskiego, Lucjana Kydryńskiego, Bohdana Łazukę, Wojciecha Młynarskiego, uczestniczących zarówno w pierwszym jak i dwudziestym piątym Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Grand Prix Festiwalu odebrała na scenie opolskiego amfiteatru Zdzisława Sośnicka. (Zdzisława Sośnicka i Zbigniew Wodecki - "Z tobą chcę oglądać świat") Po latach na opolską scenę powrócił Lucjan Kydryński, prowadząc koncert „Róbmy swoje”. Jego syn, Marcin poprowadził koncert „Debiuty”, który wyreżyserowała Małgorzata Potocka, a piosenkarzy do występów przygotowywał Grzegorz Ciechowski. Koncert po raz pierwszy odbył się w amfiteatrze, a nie jak zwykle w Teatrze J. Kochanowskiego. Andrzej Zaucha, za dzisiaj już kultowy utwór „Byłaś serca biciem” (muz. J.Dobrzyński, sł. Z. Ksiażek) zdobył w koncercie "Od Opola do Opola", wyróżnienie. Pierwsze miejsce odebrał wtedy zespół Papa Dance za "Nasz Disneyland" (muz. A. Patoch, sł. J. Sokół) Najmłodszym konkursowiczem był piętnastoletni wówczas Krzysztof Antkowiak, który zaśpiewał „Zakazany owoc” (muz. K. Dębski, sł. J. Cygan).
XXVI KFPP - Opole'89
Premiera „Wypijmy za błędy” (muz. R. Rynkowski, sł. J. Cygan) W wykonaniu Ryszarda Rynkowskiego okazała się największym hitem 26. edycji Festiwalu. Jacek Cygan, autor tekstu, tak wspominał przygotowania do występu: "przed wyjazdem na festiwal powiedziałem: Ryszard jest bardzo fajnie, tylko musisz być prawdziwy. Musisz być takim człowiekiem, który szedł ulicą i wszedł na estradę zaśpiewać. Ręce w kieszeni, prochowiec, kapelusz". Rynkowski przyjął wszystkie rady. Dodatkowo pomogła słynna festiwalowa pogoda - padający tego dnia deszcz, po zmoczył płaszcz i kapelusz w którym artysta szedł do Amfiteatru i w efekcie, całość robiła niesamowicie sugestywne wrażenie podczas występu. Jeremi Przybora otrzymał Grand Prix za całokształt twórczości. Za wybitną twórczość literacką uhonorowano Agnieszkę Osiecką, natomiast za wybitną twórczość kompozytorską uhonorowano Czesława Niemena. Nagrodę publiczności zdobyła Monika Borys piosenką "Co Ty królu złoty" (muz. J. Kukulski, sł. J. Cygan), a nagrodę im. Karola Musioła - Beata Molak.
XXVII KFPP - Opole'90
27. edycja Festiwalu była pierwszą po przemianie ustrojowej. Od 20 do 24 czerwca odbyło się 16. koncertów i imprez towarzyszących. Festiwal rozpoczął koncertem „O czym marzą dzieci”, reżyserowanym przez Krzysztofa Jaślara. Dziecięcym zespołom Gawęda, Radiowe Nutki, Chochliki i Fasolki towarzyszyli Elżbieta Zającówna, Jerzy Kryszak, Ryszard Rynkowski i Andrzej Zaucha. Swoje recitale mieli: Ewa Demarczyk, Irena Jarocka, Krzysztof Daukszewicz i Ewa Bem. Jerzy Kryszak przygotował „Polska szopkę całoroczną”. Lucjan Kydryński, Wojciech Młynarski i Marek Wilewski przygotowali program „Wspomnij mnie” poświęcony piosenkom z lat 20. i 30. Absolutnie brawurowe było wykonanie przez Andrzeja Zauchę i Ryszarda Rynkowskiego piosenki, z filmu „Zabawka” (reż. M. Waszyński, 1933r.), „Ach, te baby” (R. Palester, sł. J. Nel). Przebój ten przed laty wykonywał Eugeniusz Bodo. Kobranocka zaprezentowała opolskiej publiczności utwór „Kocham cię jak Irlandię”, jeden z ponadczasowych przebojów w historii polskiego rocka. Zespół Lombard, należący do grona najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zespołów lat 90. wykonał „Mister of America” (muz. T. Sideman, sł. M. Ostrowska) Nagrodę Honorową, Grand Prix za całokształt twórczości otrzymała Ewa Demarczyk. Natomiast Nagroda im. Karola Musioła odebrali Renata Zarębska, Jan Pietrzak i Grzegorz Ciechowski (nagroda wojewody opolskiego) oraz Ewa Bem (nagroda prezydenta Opola).
XXVIII KFPP - Opole'91
Odkryciem tej edycji Festiwalu była Renata Przemyk, artystka z Krakowa z charakterystycznym, mocnym głosem. Za wykonanie utworu „Moja moc” (muz. J. Mus, sł. A. Saraniecka) w konkursie "Premier" otrzymała nagrodę im. Karola Musioła. Nagrodą Grand Prix uhonorowano jedną z największych gwiazd w historii opolskich Festiwali, Irenę Santor. Jej głos opisywany jest jako mezzosopran koloraturowy. Porównywany jest do najlepszych skrzypiec Stradivariusa. Artystka do dziś posiada nieskazitelną technikę wokalną, która pozwala jej na perfekcyjne operowanie głosem w każdym jego zakresie. Nagrodzono również piosenki „Wszystko co złe, omija mnie” (muz. S. Sojka, sł. G. Łobaszewska i W. Chyliński) w wykonaniu Grażyny Łobaszewskiej oraz „Sobą być” (muz. Z. Wodecki, sł. J. Terakowski) w interpretacji Zbigniewa Wodeckiego. Zbigniew Wodecki ustrzelił festiwalowego „hat tricka”: Nagrodę prezydenta Opola, „Kryształowy Kamerton” oraz Nagrodę Specjalną Polskich Nagrań.
XXIX KFPP - Opole'92
W 1992 roku widzowie w zgromadzeni w Amfiteatrze oraz przed telewizorami mogli obejrzeć pięć dużych festiwalowych koncertów na żywo: „Debiuty”, Kabareton „Hej, szable w dłoń”, „Premiery”, „Mikrofon i Ekran”, „Nie tylko rock”. Prawie ćwierć wieku po debiucie na scenie Amfiteatru honorową nagrodę Grand Prix otrzymała Maryla Rodowicz. Można było posłuchać ekspresyjnej Kory z Maanamem, wykonujących m.in. "Wyjątkowo zimny maj" (muz. M. Jackowski, sł. Kora), czy utwór "Tolerancja" (muz. i sł. S. Sojka) wykonywaną przez Stanisława Sojkę. Nowinką XXIX edycji festiwalu była nagroda „Harlequina”, wydawniczej serii przebojem wchodzącej wtedy na polski rynek książkowy, przyznana za „Najlepszą piosenkę o miłości”. Została nią "Ocal moje serce" (muz i sł. K. Jacyno) zaśpiewana przez Katarzynę Jacyno.
XXX KFPP - Opole'93
Jubileuszowy 30. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej upłynął pod znakiem Złotych Laurów dla Ewy Demarczyk (nagroda TVP), Wojciecha Młynarskiego (nagroda Ministra Kultury i Sztuki) oraz nagrody dla Edwarda Spyrki - pianisty, kompozytora, dyrygent, a także dziennikarza muzycznego (nagroda wojewody opolskiego). Szefem jubileuszowego festiwalu był Antoni Kopff, kompozytor i autor piosenek mi.in. „Do zakochania jeden krok”, „Bądź moim natchnieniem” czy dla Kabaretu Olgi Lipińskiej. Nagrodę im. Karola Musioła otrzymali artyści i zespół „Metra” za widowisko „Do grającej szafy grosik wrzuć”. W tym czasie musical "Metro" z muzyką Janusza Stokłosy, librettem Agaty Miklaszewskiej i Maryny Miklaszewskiej, wyreżyserowany przez Janusza Józefowicza był absolutną nowością polskich scen. Twórcy postawili na młodych artystów, często debiutantów i pomógł zaistnieć na scenie wielu artystom m.in. Edycie Górniak, Katarzynie Groniec, Robertowi Janowskiemu, Katarzynie Skrzyneckiej, Michał Milowicz, Barbara Melzer. Właśnie taką młodzieńczą pasję i entuzjazm, taniec i śpiew, szaleństwo i radość mogła zobaczyć publiczność i telewidzowie w trakcie widowiska w Amfiteatrze. Nagrodę im. Anny Jantar wręczono Marcinowi Dańcowi. Nowością była Nagroda „Fonoramy” i otrzymał ją zespół „Atrakcyjny Kazimierz” za utwór „Otyłość” (muz. J. Bryndal, sł. R. Bryndal).