starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 11 głos | średnia głosów: 6

Kresy woj. dolnośląskie Wrocław Przedmieście Oławskie ul. Na Niskich Łąkach Związek Kynologiczny Oddział Wrocław

10 maja 2009 , Ul. Na Niskich Łąkach nr 7. Nowy budynek Ośrodka Szkolenia Psów.

Skomentuj zdjęcie
Dawny "Relaks". Cały budynek był przeszklony. Kiedyś mój brat w czasie "dyskusji" wyleciał z jednym piwoszem przez tę ogromną szybę na trawnik (płot). Nie chciał wylecieć, ale tamten go mocno trzymał :). Po lewej ogródek piwny, po prawej wychodek.
W latach 70. chodziłem na piwo i na papieroska (pierwszy z prawej).
2022-01-25 09:33:31 (4 lata temu)
Anneob
+3 głosów:3
do Wacław Grabkowski: Wspomnień czar… :)) Jeżeli dobrze pamiętam pawilon był oszklony od ulicy. Podobny ‘’barak’’ funkcjonował także np. przy Jedności. To były ‘’akwaria dla ludu’’ nie tylko we Wrocławiu. Dziś, coś takiego nie istnieje i jest nie do pomyślenia. To ‘’folklor i egzotyka z czasów zamierzchłych’’. Kilkanaście osób na stojąco, przy wysokich stołkach i szynkwasie. Zimą, w ciasnym pomieszczeniu, zadymionym totalnie, zamawia piwo z beczek i saturatora, grzane (z cukrem lub sokiem) w ciężkich kuflach. Mimo wszystko dość zgodnie dyskutuje na ‘’ważne tematy’’. Zdarzały się i burdy, szczególnie w sezonie i na zewnątrz. W miejscu Relaksu, tuż po wojnie istniał (przedwojenny) mały baraczek, w którym serwowano parówki z kotła wojskowego. Pełnię szczęścia zapewniała muzyka ‘’bogoojczyźniana’’ ze szczekaczek kołchoźników. Całe szczęście, że w latach 60 zaczęto ‘’puszczać’’ coś ze świata. Tak jak baraczek z parówkami był czyś pozytywnym dla plażowiczów (także wózki z lodami, czy wodą sodową) tak ‘’wynaturzony’’ z czasem bar, stał się utrapieniem.
2022-01-25 15:57:37 (4 lata temu)
do Anneob: W zimie na stolikach pojawiała się sól. Możny było sobie dosypać do zimnego piwa :)
2022-01-26 10:10:57 (4 lata temu)
Anneob
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Te ‘’akwaria’’, coś w sobie miały :) Nasz starszy zwierzchnik kilka razy ‘’zawiódł’’ nas m.in. do tego przybytku. W porze wczesno popołudniowej, podczas powrotów z pomiarów w Siechnicy i Czechnicy. To był ciekawy Gość. Wysyłano Go m.in. do Anglii na przeszkolenia. Kiedy zapraszał nas do restauracji np. w Legnicy, mówił …Panowie, ja płacę za obiad, wy - za szatnię :)) My, przy nim - gołod… śmialiśmy się z propozycji. Do Relaksu czy na Jedności ‘’prowadzał nas, w ramach poznawania tzw. kolorytu... Faktycznie, panowała tu atmosfera przypominająca szynki w USA w początkach XX w. Brakowało tylko ‘’Orfeusza w Piekle’’ i artystek… No, może nie w tej skali i podczas dnia…
2022-01-28 02:30:33 (4 lata temu)
do Anneob: Mam sentyment do Relaksu, brakuje mi tego gwaru, ścisku, wymiany poglądów..., i zdobytego piwa po godzinie stania w kolejce.
W latach 70. XX w. była komuna. W radiu, durnowizji i gazetach panoszyło się kłamstwo. Tutaj nie było żadnego podsłuchu :). Można było mówić, co się chce. Jest prawdą, że przychodzili tam robotnicy i ludzie z odsiadki i przed odsiadką, ale także inteligenci bywali. Poznałem tam człowieka spod Lenino, który przeżycia z tego piekła opowiadał w kółko. Zachodzili tam drukarze, ślusarze, cinkciarze :)
Kiedyś odwiedził to miejsce mój serdeczny kolega, który później wyemigrował do RPA.
Aby się do mnie dostać, musiał się przebić przez tłum dyskutantów.
- Wacek, co ty tu robisz? - spytał ze zgrozą.
- Jestem tu na złość swojej polonistce - zaśmiałem się.
On był wtajemniczony, że we wczesnym nauczaniu pewna polonistka smagała mnie bambusem po dłoniach.
- Ty nie wiesz ileż tu niezwykłych słów, oprócz piwa, można wchłonąć.
2022-01-28 18:29:56 (4 lata temu)
Dürgoy Marcin
+1 głosów:1
Po pracy zachodzili tam pracownicy "Grafmaszu" z Rakowieckiej.Bywało że z bańką na mleko przybywali zaraz po otwarciu po antidotum dla"wczorajszego" kolegi.Pamietam pierwsze dni 1979r.Pogodny słoneczny dzień a na termometrze poniżej -20 stopni.Piwem raczyliśmy się na zewnątrz ze względu na tłok.Kolega który zapalał papierosa kufel odstawił na metalowy stolik.Wilgotny kufel przymarzł.Przyniósł z wnetrza czajnik z ciepłą wodą i mógł piwo skończyć.Zimą na życzenie było piwo "łamane",do kufla pani dolewała ciepłego piwa z czajnika.Ciekawy obiekt był na Kościuszki bar Wrocławski z parasolami i budą z piwem w ogródku.
2022-01-28 19:46:59 (4 lata temu)
do Dürgoy Marcin : Ciekawe.
2022-01-28 19:58:22 (4 lata temu)
Co by nie powiedzieć o tym barze. Był jaki był. Ważniejsze jest, co innego. Niemcy stworzyli w latach 30, w wielkim mieście, namiastkę plaży ‘’nadmorskiej’’. Mieli jakąś wizję, zapewnili mieszkańcom miejsce wypoczynku. Może niezbyt luksusowego, ale zawsze. Dla niezamożnych. Powojenni właściciele jakby to zrozumieli i doceniali. Co wiosnę nawożono nowy żwir na brzeg plaży. Zimą organizowano (nieco nieformalnie) lodowisko. Istniała przystań i wypożyczalnia sprzętu, kort tenisowy, urządzenia dla dzieci. Pobudowano nowe budynki przy ulicy z prysznicami, przebieralniami itp. ‘’Smugą cienia’’ były informacje Sanepidu, że Pollena skaża wody Oławy… Potem już było już ‘’z górki’. Wrocław odwrócił się od Oławy. Ostatni raz byłem na byłym Kąpielisku bodaj w 2009r. na wystawie psów rasowych. Lepiej było nie oglądać, czym zarosła niegdysiejsza plaża.
2022-01-28 23:30:47 (4 lata temu)
Anneob
Na stronie od 2020 maj
6 lat 1 miesiąc 25 dni
Dodane: 22 stycznia 2022, godz. 19:02:37
Autor zdjęcia: Anneob
Rozmiar: 1700px x 1133px
Aparat: Canon EOS 350D DIGITAL
1 / 125sƒ / 8ISO 20030mm
0 pobrań
371 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Anneob
Obiekty widoczne na zdjęciu
Dawniej: Bar Relaks
ul. Na Niskich Łąkach
więcej zdjęć (704)
Dawniej: Hollandwiesen Strasse