| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Paweł Bronisław Wilkoszewski - łódzki Canaletto

proszę czekać...

Biografia

Bronisław Wilkoszewski, bo tego imienia używał na codzień, urodził się w Szczekocinach w powiecie wieluńskim. Data urodzin nie jest dokładnie znana. Przyjmuje sie, że nastąpiło to około 1847 roku. Tajniki zawodu fotografa zgłębiał prawdopodobnie w Warszawie. Pierwsza udokumentowana data w jego życiorysie pojawia się dopiero 2 września 1878 r., gdy ze swym wspólnikiem i przyjacielem, Józefem Grodzickim, otrzymali zezwolenie władz na otwarcie zakładu fotograficznego w Kielcach pod firmą "Wilkoszewski i Grodzicki". Z tego okresu działalności wspólników nie pozostały prawie żadne informacje, wiadomo jedynie, że w 1881 r. Grodzicki wycofał się ze spółki i otworzył własny zakład w Radomiu. Wilkoszewski odtąd działał w Kielcach samodzielnie. Ciekawostką z jego działalności jest fakt, że był autorem tableau absolwentów kieleckiego gimnazjum w 1886 r., a jednym ze sportretowanych maturzystów był Stefan Żeromski. Wilkoszewski dużo fotografował nie tylko w samych Kielcach, w zakładzie znajdującym się w Hotelu Europejskim, ale jeździł po całej guberni kieleckiej portretując okolicznych ziemian i wykonując dużo fotografii krajobrazowych. Efektem tej działalności są albumy: "Album Szczekociński" i "Widoki Buska". W Busku zresztą, w okresach wakacyjnych, otwierał filię swego zakładu. Nie wiadomo co było przyczyną, ale w 1888 r. sprzedał swój kielecki zakład i przeniósł się do Łodzi.

W Łodzi Wilkoszewski wynajął lokal w doskonałym punkcie, bo przy Pasażu Meyera, w willi Trianon. Zakład był usytuowany na piętrze, a na parterze miał swoje mieszkanie prezydent Łodzi Władysław Pieńkowski. Był to wtedy najelegantszy i najlepiej wyposażony zakład fotograficzny w całym mieście. Było zaś wtedy tych zakładów w Łodzi raptem cztery. Wilkoszewski energicznie reklamował swoje usługi w łódzkiej prasie i efektem tej akcji reklamowej był duży napływ klienteli z najlepszych łódzkich sfer do zakładu. W  1894 r. w niewyjaśnionych okolicznościach Wilkoszewski znalazł sie w zasięgu zainteresowań carskiej policji politycznej - Ochrany - wskutek czego musiał na jakiś czas formalnie zaprzestać działalności zawodowej. Formalnie, bo tutaj pomocą posłużył mu dawny wspólnik J. Grodzicki i przez okres około dwu lat Wilkoszewski prowadził zakład pod firmą "J. Grodzicki dawniej B. Wilkoszewski".  Są przesłanki, że przyczyną represji mogła być działalność Wilkoszewskiego o podłożu patriotycznym w zarządzie Towarzystwa Śpiewaczego "Lutnia", grupującego ludność polską. Był zresztą jednym z jego założycieli. Czynnie uczestniczył również w Łódzkim Towarzystwie Cyklistów - jako cyklista i jako fotograf wykonujący portrety licznych prominentnych członków tej sportowej organizacji. Ta działalność mogła być przyczyną odmowy władz, gdy w 1901 r. Wilkoszewski chciał otworzyć drukarnię. Wcześniej, w 1897 r. otworzył filię swego zakładu w Nowym Rynku pod nazwą "Murillo", lecz okazało się, że nie przyniosło to spodziewanych efektów finansowych.

Bolesław Wilkoszewski zmarł nagle, przy grze w karty podczas spotkania towarzyskiego 11 czerwca 1901 r. w wieku około 54 lat, pozostawiając żonę Mariannę i czworo dzieci. Po śmierci męża Marianna Wilkoszewska kontynuowała jego działalność w zakresie fotografii studyjnej, początkowo w obu zakładach, a później tylko w zakładzie "Murillo".

Podstawowa działalność zawodowa Bronisława Wilkoszewskiego obejmowała przede wszystkim fotografię studyjną, polegającą na wykonywaniu portretów przedstawicieli łódzkiej burżuazji i zdjęć grupowych, ale już od samego początku pobytu w Łodzi wykonywał także liczne fotografie łódzkiej architektury, co zaowocowało później znanymi do dziś albumami. Jako fotograf był obecny przy wszystkich ważniejszych wydarzeniach rozgrywających sie w mieście, fotografował wystawy przemysłowe i ogrodnicze a także zawody sportowe Towarzystwa Cyklistów. Można wręcz powiedzieć, że był jednym z prekursorów fotografii sportowej w naszym kraju. Używał do tego celu już w 1891 r. specjalnego aparatu - rewolwerowego, mieszczącego 12 klisz.

Dla nas najważniejszą jednak dziedziną twórczości Wilkoszewskiego była fotografia architektury miasta Łodzi. Nie udało się skatalogować wszystkich wykonanych przez niego zdjęć, ale sądząc po ilości serii pocztówek wydawanych na kanwie jego fotografii można sądzić, że było tego grubo ponad 400 zdjęć (oczywiście nie licząc zdjęć studyjnych). Te zdjęcia przedstawiają zarówno budynki mieszkalne: pałace i wille łódzkich przemysłowców, jak i ich fabryki. Wiele z tych budowli można dziś ujrzeć tylko na fotografiach.
Do naszych czasów zachowało się kilka albumów grupujących zdjęcia Wilkoszewskiego, a także pojedyncze zdjęcia i wiele pocztówek.

Dlaczego odważyłem sie przyrównać Wilkoszewskiego do Bernarda Bellotto zwanego Canaletto? Obaj działali w różnych, ale bliskich przecież dziedzinach. Obaj pozostawili w swoim dorobku widoki miasta, wykonane różną techniką, ale pozwalające dzisiejszemu widzowi w najdrobniejszych detalach obejrzeć wygląd obiektów. Obrazy Canaletto pomagały konserwatorom przy rekonstrukcji Warszawy. PodobnA rolę odgrywają zdjęcia Wilkoszewskiego  w Łodzi. Nie można również zapomnieć o tym, że przecież Canaletto stosował techniki quasi-fotograficzne. Dla uzyskania większej precyzji posiłkował się bowiem starym urządzeniem jakim jest camera obscura, co pozwalało mu uzyskać fotograficzną dokładność perspektywy i wierne odwzorowani szczegółów architektonicznych na swoich obrazach. A od camera obscura do aparatu fotograficznego już tylko jeden krok...

Opracowano na podstawie: Jacek Strzałkowski "Paweł Bronisław Wilkoszewski pionier fotografii łódzkiej" Łódź 1996



Skomentuj artykuł
Jak dla mnie lekki obciach że Wilkoszewski nie ma w Łodzi swojej ulicy.
2010-12-02 10:25:48 (15 lat temu)
 
do Tomasz Górny (Nemo5576): We Wrocławiu też nie ma ulicy żadnego fotografa "z dawnych lat".
2010-12-02 10:47:38 (15 lat temu)
  
do Neo[EZN]: Fakt, politycy zawsze byli bardziej na czasie :/
2010-12-02 12:26:57 (15 lat temu)
   
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet