starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 19 głosów | średnia głosów: 6
Artykuł Brama powodzi

Kresy woj. dolnośląskie Wrocław Wydarzenia Nieszczęśliwe wydarzenia 1997 - powódź we Wrocławiu

12 lipca 1997 , Cykl 12 zdj. z powodzi. (1) Godz. 17.15. powódź wchodzi do Trójkąta Bermudzkiego od strony zbiegu ulic Krakowskiej, Kościuszki i Traugutta. Woda idzie niewielką strugą z lewej strony, przy chodniku.

Skomentuj zdjęcie
Wacław Grabkowski
+3 głosów:3
Podmieniam na większe i nieco lepsze. Jakiś czas pracowałem nad jakością, ale nic więcej nie da się wyciągnąć. Zdjęcie robiłem plastikową japońską małpką ,,Novacam I”, popularnym aparatem w latach 90. Pamiętam, że na kilka godzin przed wtargnięciem wielkiej wody do ,,Trójkąta” wysłałem syna po film do sklepu :)
2014-12-11 12:22:24 (11 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Obejrzałam wszystkie zdjęcia. Świetna relacja ! Tu akurat nie widać specjalnego zamieszania z powodu napływającej wody. Jakby to była woda deszczowa. Z którego budynku robione jest to zdjęcie ?
2014-12-11 12:30:57 (11 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do ZPKSoft: Z tego

Ale słuchaj, na samym początku wydarzyła się zabawna sytuacja. Jedna z kobiet idących chodnikiem wpadła na pomysł aby udrożnić kanał, gdyż woda do niego już nie spływała a wypływała. Zrobiła to gałązką z pobliskiej topoli lecz nic to nie dało, gdyż kanały już były jej pełne, a to stąd, że rzeka Oława tłoczyła wodę także przez kanały.
2014-12-11 12:44:43 (11 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Doskonały punkt obserwacyjny, ale tylko do czasu odcięcia od świata. My powódź przeżyliśmy na szczęście z dala od wody, na Sztabowej. Skoro znany Ci jest rejon Prądzyńskiego to czy wiesz jak długo istniała cukiernia p. Langego. Do dziś pamiętam małe ptysie z kremem kawowym, które zamawiali moi rodzice na różne uroczystości rodzinne i jako smarkula chodziłam z tatą je odbierać w cukierni u samej szefowej.
2014-12-11 12:56:23 (11 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do ZPKSoft: Niestety nie wiem, gdyż większą część życia spędziłem w Wilczym Kącie. Co do łakoci to mam miłe wspomnienie smaku chałwy, którą kupowałem w kiosku naprzeciwko zajezdni tramwajowej przy Krakowskiej. Mój ulubiony sprzedawca miał ksywę ,,Szabelka”, gdyż zawsze jak popił to wyciągał swoją ułamaną szablę i płazował, a nawet żgał swoich niewidzialnych wrogów. Niestety na starość się skloszardził i podupadł na zdrowiu.
2014-12-11 13:12:53 (11 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Chałwa to chyba męski smakołyk, przynajmniej w mojej najbliższej rodzinie. Ja i córka ze słodyczy najbardziej lubimy.... bigos albo polędwicę ;-)
2014-12-11 13:58:32 (11 lat temu)
do ZPKSoft: A ze słodyczy - śledzie ;-) ;-)
Smaki nie podlegają dyskusji, a są różne, przeróżna
2014-12-11 14:46:10 (11 lat temu)
do ZPKSoft: A u mnie panie lubią chałwę, ja i syn nie lubimy ;)
2014-12-11 18:15:19 (11 lat temu)
do pawulon: Ja i Agatka jemy chałwę - ja nieco częściej ale ona też za nią przepada :)
2014-12-11 18:45:57 (11 lat temu)
Wacław Grabkowski
Na stronie od 2009 czerwiec
17 lat 0 miesięcy 2 dni
Dodane: 2 lipca 2009, godz. 12:11:06
Autor zdjęcia: Wacław Grabkowski
Rozmiar: 1600px x 1161px
9 pobrań
4565 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wacław Grabkowski
Obiekty widoczne na zdjęciu
1997 - powódź we Wrocławiu
więcej zdjęć (313)

Powódź w 1997 była unikalna w historii Polski - w dorzeczu górnej Odry fala powodziowa przekroczyła o 2-3 m najwyższe notowane dotąd stany wód. Bilans powodzi to 55 ofiar śmiertelnych, straty materialne szacowane na około 12 mld złotych. W Wyniku powodzi dach nad głową straciło 7000 ludzi, straty z tytułu zniszczenia majątku poniosło 9000 firm. Woda zniszczyła lub uszkodziła 680 000 mieszkań, 4000 mostów, 14 400 km dróg, 613 km wałów przeciwpowodziowych i 500 000 ha upraw



Szczegółowa historia powodzi, bilans strat i szczegółowe kalendarium -

br />
Strona poświęcona historii nadodrza i powodziom - /p>
Nieszczęśliwe wydarzenia
więcej zdjęć (44)
Wydarzenia
więcej zdjęć (30)
ul. Komuny Paryskiej
więcej zdjęć (2122)
Dawniej: Vorwerk Strasse
Pierwsze wzmianki ulicy pojawiają się w 1403 r. Powoli zabudowywana - głównie w zachodniej i południowej części - luźno stojącymi budynkami zamieszkiwanymi przez rolników i ogrodników. Domy jak to bywało na terenach przyfortecznych budowano w lekkiej, drewnianej konstrukcji, które łatwo było zniszczyć w wypadku zbliżania się nieprzyjacielskich wojsk, otwierając tym samym pole ostrzału dla własnych dział. Główną budowlą, do której prowadziła droga był Czerwony Folwark zajmujący działki nr 69-73a, od którego wzięła się późniejsza nazwa ulicy. W rozwoju ulicy nie przeszkodziły nawet rozruchy jakie wybuchły na tej ulicy w trakcie Wiosny Ludów w 1848 r. Od połowy. XIX w. na ponownie rozparcelowanej ulicy zaczęły powstawać podobnie jak na sąsiednich ulicach domy czynszowe o średnim lub niskim standardzie, zasiedlane głównie przez robotników okolicznych fabryk, urzędników czy drobnych przedsiębiorców. Oczywiście powstawały tu także bardziej okazałe budowle czego najlepszym przykładem może być wybudowana w latach 1875-1877 wg projektu Roberta Mendego, Obywatelska Szkoła Średnia. Gmach zajmujący parcele nr 36-38 jest lekko cofnięty od linii zabudowy, a zbudowano w stylu helleńskiego renesansu nie obiegającym od będących jego pierwowzorem elitarnych berlińskich gimnazjów. Obecnie mieści się w nim Szkoła Podstawowa nr 2 im. mjr. Henryka Sucharskiego. Innymi ciekawymi budynkami były wybudowane w 1868 r. na działce nr 72 schronisko dla dziewcząt "Marthastift", siedziba wrocławskiej gminy Braci Morawskich z 1865 r. pod nr 26-28,
dom wychowawczy "Daheim", wybudowany w 1911 r. wg projektu Grunewalda pod nr 19, czy żeński dom studencki wybudowany w 1930 r. wg projektu Richarda Gaze pod nr 21. Początkowo ulica nosiła nazwę Langegasse, lecz w 1826 r. w związku z istnieniem już ulicy o takiej nazwie, zmieniono ją na ul. Folwarczną - Vorwerkstr.

Niestety zniszczenia wojenne nie ominęły tej ulicy. Z powierzchni ziemi znikły kamienice nr 8-10, 20-28, 86-92 po stronie północnej oraz nr 7-9, 15, 39-41 róg Pułaskiego, oraz nr 77-83. Reszta budynków w lepszym lub gorszym stanie przetrwała wojnę. W pierwszych powojennych miesiącach istniały dwie samowolnie nadane nazwy ulicy: ul. Ludowa - od podwala do Pułaskiego i ul. Bieruta - od ul. Pułaskiego do ul. Kościuszki. Pierwszą oficjalną nazwą była ul. gen. Jarosława Dąbrowskiego, lecz w pobliżu istniała ul. gen Henryka Dąbrowskiego, a krzyżowanie się dwóch ulic o niemal identycznych nazwach stwarzało wiele problemów.
Rozwiązaniem była dokonana 24 marca 1948 r. kolejna, tym razem ostateczna zmiana nazwy na ul. Komuny Paryskiej dla upamiętnienia rewolucji w Paryżu w 1871 r., której dowódcą sił zbrojnych był gen. Jarosław Dąbrowski.
Po wojnie uzupełniono brzydkimi blokami zabudowę pod nr 7-9 oraz 20-26 lecz jednocześnie wyburzono kamienice na rogu z ul. Prądzyńskiego. Lata 90. przyniosły generalny remont kamienic nr 69-73a., uzupełnienie zabudowy pod nr 15. Pod koniec lat 90. rozpoczęto ukończony w 2003 r. remont budynków nr 49-52, a w latach 2001-2002 wyburzono wiele kamienie nr 44 i nr 46 na rogu z Pułaskiego. W latach 2003-2004 wybudowano blok na rogu z ul. Prądzyńskiego na działkach o nr 75-83.