do pawulon: Ta sama pocztówka raz jest podpisywana jako Zoppot, a raz jako Adlershorst (Orłowo). Po namyśle uważam, że to jest widok na Orłowo, a nie żaden Zoppot. Taka ówczesna ściema wydawcy pocztówek:)
do pawulon: Po prostu, Adlerhorst był "dalszą" częścią Sopotu. Dopiero Traktat Wersalski uznający dostęp Polski do morza oraz o utworzenie WMG, sprawiło, że ten obszar znalazł sie na terytorium II RP. Początkowo jako samodzielna jednostka, Orłowo Morskie a dopiero po jakimś czasie jako dzielnica Gdyni. Można by więc rzec, że każdy ma tu jakąś cząstkę racji :)
A gdyby tak obrócić o 0.2 stopnia w lewo i wykadrować do idealnej symetrii?
Wiem - tutaj ławki zaburzają "wagę" zdjęcia. Ale spróbowałem i bardziej mi się podobało to i tak bardzo dobre zdjęcie.
Świetne w kolorystyce, jak widać niekiedy warto fotografować przy takiej pogodzie. Plus ta mewa - wisienka na torcie.
A żeby nie było samego kadzenia - plama z matrycy do usunięcia (nad latarnią pierwszą z lewej).
A swoją drogą - zdradzisz o której godzinie zrobione?
do Adam56: Dzięki za szybką odpowiedź.
Może masz słuszność z tym poziomem. 0.2 stopnia to żadna różnica, a te latarnie z lewej może faktycznie są wyższe (nie ma wątpliwości, że ustawiłeś się idealnie pośrodku mola).
Racja, nie ma co poprawiać i tak dobrego zdjęcia.
W sumie klasyka ale i tak gratuluję udanego kadru, klasykę też trzeba umieć zrobić :-D
Pozdrawiam.
Podmieniłem na większy plik ze strony NAC, choć teraz widzę, że to niekoniecznie był dobry pomysł, bo uwydatniły się koszmarne "retusze" typowe dla zdjęć z archiwum "Ilustrowanego Kuriera Codziennego"
do fralat: Żadnym autem, od Sopotu do Gdyni na bulwar z "buta" brzegiem morza. Ładny spacerek. Zamiast siedzieć w domu przy stole wybraliśmy trochę inne spędzenie pierwszego dnia świąt :-)))
do vetinari: Nie, to przypadkowi spacerowicze, którzy podobnie jak my wybrali taką formę spędzenia wolnego czasu. A moje "małe legionki" są już dorosłe (30 lat syn i 28 lat córka) :-)))