|
|  | powiat frysztacki |
Więcej (21)
Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:
- Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
- Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
- Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł
Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)
zdjęcie 1
zdjęcie 2
zdjęcie 3
|
a%3A4%3A%7Bs%3A1%3A%22k%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bi%3A1%3Bi%3A1%3Bs%3A6%3A%22Polska%22%3B%7Ds%3A1%3A%22w%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A2%3A%2229%22%3Bi%3A1%3Bs%3A19%3A%22%C5%9Bl%C4%85skie+%28Zaolzie%29%22%3B%7Ds%3A1%3A%22p%22%3Ba%3A2%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A3%3A%22496%22%3Bi%3A1%3Bs%3A10%3A%22frysztacki%22%3B%7Ds%3A1%3A%22m%22%3Ba%3A3%3A%7Bi%3A0%3Bs%3A5%3A%2257423%22%3Bi%3A1%3Bs%3A18%3A%22Karwina+%28Karvin%C3%A1%29%22%3Bi%3A2%3Bb%3A1%3B%7D%7D
|
wczytywanie danych...
|
|
|
|
|
18 września 1939 r. niedaleko KWK "Barbara" (Barbora) miała miejsce pierwsza na Śląsku Cieszyńskim niemiecka zbrodnia masowa. Tego dnia zastrzelono 12 miejscowych Polaków (osiem osób pochodziło z Suchej Średniej, dwaj ze Stonawy oraz po jednym z Łąk i Orłowej), którzy mieli należeć do Związku Powstańców Śląskich. Według relacji świadka Adolfa Barona z Suchej Średniej, który jako więzień musiał kopać grób, cała akcja przebiegała w następujący sposób. O poranku został otoczony kordonem SS-manów nieduży obszar w pobliżu kopalni. Do strzeżonego obszaru przyjechał samochód ciężarowy z ośmioma więźniami z karwińskiego więzienia (ten znajdował się w piwnicach Ratusza), których wyposażono w kilofy i motyki. Zadaniem więźniów było wykopać czworoboczny dół o długości boków około 4m. Kiedy głębokość jamy osiągnęła około półtora metra, więźniowie zostali odprowadzeni w inne miejsce, po czym kazano im się położyć z twarzą do ziemi. Nie mniej świadkowi udało się lekko uchylić głowę, wobec czego obserwował całe zdarzenie. Po chwili przyjechał następny samochód ciężarowy, z którego SS-mani wyprowadzili 12 mężczyzn, których zaprowadzili przed wykopany dół. Tam przebiegła właściwa egzekucja, podczas której padło około 30 strzałów. Po pewnym czasie przyprowadzono z powrotem więźniów, którzy zastali grób w 3/4 wysokości zapełniony ciałami nakrytymi płachtami i tylko lekko zasypanymi glebą. Jedna z ofiar jeszcze żyła, gdyż pocisk trafił ją w ramię, w wyniku czego została pogrzebana żywcem. Więźniowie musieli resztę grobu zasypać gliną a ponadto z powrotem posadzić nieduże drzewko, które w tym miejscu rosło, by zatrzeć jakiekolwiek ślady. Po uporządkowaniu terenu dowódca oddziału egzekucyjnego, w obecności niemieckiego policjanta, wymusił na więźniach, pod groźbą zastrzelenia, przysięgę milczenia, która po powrocie do więzienia została dodatkowo zatwierdzona na piśmie. Po wojnie w sierpniu 1945 r. Adolf Baron, który był jednym z ośmiu więźniów, którzy kopali grób (wojnę przeżyli tylko trzej) wskazał miejsce mordu. Ponadto miejsce zbrodni został oznaczone przez innego więźnia, Jana Recmanika, który podczas zasypywania grobu zostawił na jednym z drzew ślad - cięcie po uderzeniu łopaty. 2 września 1945 r. ciała zostały przewiezione na cmentarz do Suchej Średniej. Tam w 1969 r. KWK "1 Maja" (1. máj) ufundowała tablicę pamiątkową, na której umieszczono poniekąd nieadekwatny tekst: Tutaj odpoczywają bojownicy, którzy zginęli w walce z faszyzmem w dniach 18.9.1939. W miejscu, gdzie dokonano właściwego mordu, wzniesiono 17 czerwca 1951 r. obelisk upamiętniający całe zdarzenie. Przed pomnikiem tym corocznie odbywały się spotkania górników.
więcej 
|
proszę czekać...
|