Wózek !!! Ale NIE dla Tereski ;-) No, to ten wózek służył wielu w PRL. Dość duży, koła z motoroweru więc mocne. Były do wypożyczenia na mieście, np. w wypożyczalni sprzętu domowego na Głębokiej 48 i na Menniczej też. Poza tym był to chyba atrybut każdego woźnego szkolnego, bo wożono nim różne rzeczy do szkoły, np towary na stołówkę szkolną, mleko dawane uczniom na przerwach, tak tak, tak było ..............
do Stenek: I przede wszystkim to wózek każdego mleczarza, jak śpiewała Urszula w piosence "Fatamorgana 82":
"Brudny świt znowu pcham z mlekiem wózek,
Poprzez chłód zimny deszcz i kałuże.
Setna sień i znów schody bez końca,
Końca, bez końca."
do Jarosław Dubowski: Racja. W akademiku płaciło się mleczarzowi z góry, i co dziennie rano przed drzwiami stała szklana butelka świeżego mleka! No chyba, że ......................ktoś wracał z nocnej imprezy i zakosił flaszkę jako coś na kaca, a przecie tak tez bywało
W tym domi mieszkał ś.p. Pan Huta, legendarny hokeista cieszyński. Nasz zespół, tuż po wojnie, wygrywał z Podhalem, choć potem jak wiemy, oni byli najlepsi na lodzie, a myśmy tu zostali też na lodzie, ale dosłownie ;-) Lodowisko było tuż przy Bobrówce, na przeciwko dzisiejszego targu warzywnego, tam był kiedyś parking, a co jest teraz????????
To źródło nazwy Prochowiec widzę jednak inaczej: Wikisłownik, opierając się na słowniku Doroszewskiego, podaje: prochowiec to „okrycie chroniące przed zaprószeniem, kurzem; kurzowiec”
To bardzo ważne, bo wskazuje na pierwotną funkcję ubrania, a nie na jego krój.
Dodatkowo angielskie odpowiedniki historyczne są znaczące. W języku angielskim istniał termin „duster” – długi, lekki płaszcz noszony przez jeźdźców, woźniców i później kierowców samochodów po to, by chronić ubranie przed kurzem wzbijanym przez nieutwardzone drogi. Polski „prochowiec” odpowiadał dokładnie tej funkcji.
W słownikach współczesnych znaczenie zostało już zawężone do:
• lekkiego płaszcza z cienkiej tkaniny,
• noszonego głównie wiosną i jesienią,
• historycznie przeznaczonego do ochrony przed kurzem.
Zatem REASUMUJĄC: - Prochowiec to dosłownie „płaszcz od prochu”, ale w dawnym znaczeniu słowa „proch” = kurz, pył. Był to płaszcz przeciwkurzowy, chroniący odzież przed zabrudzeniem podczas podróży czy pracy na zewnątrz. Dopiero później nazwa przylgnęła do lekkiego płaszcza miejskiego znanego z czasów PRL.
Jest jeszcze jedna cecha, która wskazuje na ta nazwę - otóż jest to płaszcz cienki, nie na zimę, raczej na wiosnę czy jesień, a więc na porę, gdy:
- jest coraz cieplej (wiosna)
- znika śnieg i błoto a pojawia się proch i kurz na ulicach
po prawej, na dole, był wiele wiele lat KULTOWY sklep Czerwony Kapturek, sklep firmowy OLZY, - gdy jeszcze OLZA była POLSKIM PRZEDSIĘBIORSTWEM, bo potem sprzedano je w obce ręce! A mogło to do DZIŚ być polskie, wszak Wafle stamtąd szły niemal na CAŁY ŚWIAT !!!
Po lewej masarnia u Bettera, po prawej na rogu Mleczarnia! Mleko kosztowało w PRL 2,6 za litr, ale często kupowano je do własnych baniek na mleko, dopiero potem weszły w obrót szklane butelki litrowe oraz ćwierć litrowe, takie małe, do nalewania śmietany, były też tam sery itp Skoczów do dziś to potęga mleczna, mam w Warszawie masełko SOBIK ze Skoczowa, i to w baaaardzo wielu sklepach, także Carefoury te duże i małe też go mają
Wygląda na to, że za jakieś 2 tygodnie odwiedzę Cieszyn pierwszy raz w życiu. Tyle jest zdjęć na stronie, że grzechem byłoby ominąć Cieszyn będąc w okolicach Bielska-Białej przez kilkanaście dni :)
do vetinari: Dokładnie tak. Jak zobaczyłem ile jest miejsc do zwiedzenia w tej okolicy to wiem, że te moje 12 dni to będzie mało no ale na piwko z Veti to czas się znajdzie :)
do Dana : To powyźej, jest robione tak samo jak to zalinkowane z balkonu ratusza, ale oby dwa są chyba robione pod innym kątem, więc powinne zostać oby dwa...☺