Ul. Przykopa - dawna dzielnica tkaczy, garbarzy, sukienników i kowali, rozlokowana nad potokiem Młynówki (dawny kanał doprowadzający wodę do młynów miejskich). Urokliwy klimat - niskie domy z drewnianymi galeryjkami i mostkami, powstałe głównie w XVIII i XIX w. W 1889 r. przeprowadzono ponownie obmurowanie brzegu koryta.
Wydaje mi się, że obiekt, w którym kiedyś znajdowało się pierwsze w mieście kino, tzw. Teatr Elektryczny ( wejście od ul. Śrutarskiej ), zasługuje na osobny opis. Opis taki można zaczerpnąć m.in. stad:
do Stenek: Poczekajmy na Czeslawa albo Grzegorza, mojim zdaniem warto te informacjie podane przez Twoje linky wykorzystać w artikulu. Ja sie artikulów raczej nielapam, bo wiadomo...☺☺☺ Co innego myśle i co innego mi wychodzi, i co innego rodowici Polaci czytaja..☺☺☺ i maja ubaw i zabawe....
Chciałem dodać, że widoczny tu komin, który ciągnie się od dołu budynku, został wybudowany bądź przebudowany (obstawiam to pierwsze) w latach 60 XX w., co miałem okazję osobiście widzieć. Być może palono w nim m.in. wiórami z działającej w budynku stolarni. Byłem świadkiem idącego z komina wielkiego ognia, co mogło być spowodowane albo wrzuceniem na palenisko dużej ilości drewnianych wiórów (my tu w Cieszynie na to prawjymy: rzoz) albo też celowym lub przypadkowym zapaleniem się sadzy w kominie. Z relacji bliskich mi osób, w nocy, przez krótki czas, było widać rozgrzaną mocno część komina
To dziwne.
Nie odnajduję w opisie tego obiektu moich wcześniejszych informacji o tym, jak działała tu kiedyś zakład ślusarko metalowy pana Majewskiego, produkującego m.in. łóżka metalowe, ich części oraz sprężyny. Może ten opis dałem przy innym budynku? raczej nie ..........
Teraz nie wiem, czy szukać tego opisu, czy tworzyć go na nowo, może ktoś pomoże?
do czesil: Jak ktoś zabiera swoje zdjęcia, to niech zamiast nich wstawi choćby zdjęcie białej kartki, bo wtedy opisy pod zdjęciami nie znikną. Ile
mogło zginąć opisów, przez takie usuwanie zdjęć ?!?!??? Opisu tego obiektu też nie ma, ale czy był?
Poza tym - czy nie mamy jakichś kopii (backupów) serwera FP? Wiem, że byłoby trudno teraz podmienić usunięte zdjęcia na "cokolwiek" i wstawić je na FP, więc na odzyskanie opisów z kopii archiwalnych chyba nie ma co liczyć (tzn. liczyć se można, ale się człek chyba nie doliczy ;-) )
do Stenek: Obecnie jest remont i zacieplenie elewacjii i od ul. Przykopa. W ramach podlaczenia pod gazociag i ogrzewania zamiast wegla gazem miasto inwestuje w swój majatek.
do Stenek: Ciekawa informacjia, to jest to co zawsze pisze przy zdjieciach z Cieszyna, brakuje nam Twojich informaciji ☺☺ Moźe nadeśla juź pora Twojich normalnych odwiedzin na fotopolsce co ? ☺☺☺
do Stenek: No i to jest ten problem....rogata polska dusza i duma. Jesteś nam wiecej potrzebny jako znawca ciekawych informaciji i historiek, niź jako nieobecny obraźony fotopolan. Rozumiem źe czasami niektóre stosunky miedzy nami troche skrzypia, ale powiem tak. Za wyszym celem i idea fotopolski sie ukrywa przedewszystky zabawa, latanie i przygody z aparatem w rekach, ciekawe informacjie, moja wrodzona ciekawoścz tutaj ma raj i wyprzedarz informacii . Wirtualna klótnia jest tylko wirtulna klutnia. Oko w oko sie ludzie zachowuja inaczej. Ponownie uźyje moje ulubione powiedzenie....fotopolska wzbogaca, i Twoje informacie maja wartoścz minimalnie komnaty bursztynowej albo...zlotego pocziagu z Walbrzycha...Poprostu mi osobiście brakujeś, i................. mam jedno ciekawe zdjiecie z Gliwic, na którym jest coś, o czym ty napewno wiesz wiecej jak cale grono fotopolańskie. Wiec lyczac na Twoja ciekawoścz...zapraszam na codzienne odwiedzanie fotopolski..naraźie go mam w magazynku...ale jego pora nadchodzi, bo wlaśnie dodaje zdjiecia Gliwic ☺☺☺
No pięknie!
A w latach 60-70 ta elewacja była szara i bura, od samego dołu, od ziemi, szły w górę pnącza wszelakie, liściaste, jak na murach obronnych obok, a ich korzenie zasilanie w wodę miały gwarantowane - z Młynówki rzecz jasna, nazywanej tu swojsko: "Młynką"
A było i tak, że wszechobecne w tym rejonie szczury wspinały się na owe bluszcze i porośla po murze tego budynku, jeden to nawet zaczął chłeptać mleko wystawione na okno u pani bodajże Mazgajowej ale chyba jakoś inaczej jej było, dawno już nie żyje,więc potem plotka niosła, że się biedak utopił w tym mleku, bo było ono na okno wystawione po ugotowaniu, aby ochłodło, ale to chyba tylko takie gadanie było. Faktem jest, że szczury tam się na Przykopie dobrze czuły, towarzystwo Młynki im służyło, widziałem jednego, jak wskoczył do Młynki i lazł po dnie, no dość daleko, z 10 czy więcej metrów po czym wylazł. Urzędowały też w ciasnym (wtedy) pomieszczeniu, gdzie jakiś czas trzymano śmietniki z numeru 16a, a dziś jest odremontowane i udostępniane do zwiedzania